AutonomiczneCiągniki rolnicze

103 tys. ha i autonomiczne ciągniki John Deere. Co stanie się z pracownikami?

Autonomiczne ciągniki John Deere już pracują na polach U.S. Sugar na Florydzie. Pięć maszyn to początek planu, który w ciągu dekady ma objąć około 103 tys. ha. Jeden operator może nadzorować kilka ciągników. Co stanie się z pracownikami?

Autonomiczne ciągniki John Deere mają stopniowo przejmować kolejne prace polowe w gospodarstwach U.S. Sugar. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube
Autonomiczne ciągniki John Deere mają stopniowo przejmować kolejne prace polowe w gospodarstwach U.S. Sugar. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube

U.S. Sugar to jedno z największych przedsiębiorstw rolniczych na południu Florydy. Firma gospodaruje na około 255 tys. akrów, czyli ponad 103 tys. ha, uprawiając m.in. trzcinę cukrową, kukurydzę cukrową, fasolę szparagową i cytrusy. W maju przedsiębiorstwo poinformowało o rozpoczęciu komercyjnego wdrażania autonomicznych ciągników. Pierwszą flotę tworzą cztery ciągniki John Deere serii 8R oraz jeden model 9R.

Pięć maszyn nie oznacza oczywiście, że już dziś bez kierowców obrabiane jest całe 103 tys. ha. Plan U.S. Sugar jest jednak znacznie bardziej ambitny. W ciągu kolejnych dziesięciu lat technologia autonomiczna ma być stopniowo wprowadzana do następnych prac na należących do przedsiębiorstwa gruntach. Obecnie ciągniki wykorzystywane są przede wszystkim do przygotowania ziemi i prac uprawowych przy produkcji trzciny cukrowej. W przyszłości rozwiązanie może trafić także do innych upraw. Komercyjne wdrożenie nie zaczęło się jednak od zera. Zanim autonomiczne ciągniki John Deere ruszyły do regularnej pracy, system przez około 18 miesięcy przechodził badania, próby i dostosowanie do realnych warunków gospodarstwa.

John Deere bez kierowcy, ale „mózg” dostarcza ASI

Najciekawsze jest to, że U.S. Sugar nie kupiło specjalnych robotów rolniczych skonstruowanych od podstaw. Bazą są seryjne ciągniki John Deere 8R i 9R. Dopiero firma Autonomous Solutions Inc., czyli ASI, wyposaża je w rozwiązania pozwalające na autonomiczną pracę. System ASI integruje się z istniejącym w ciągniku elektronicznym układem sterowania typu drive-by-wire. Dzięki temu rozwiązanie nie wymaga budowy całkowicie nowej platformy. Maszyny, które normalnie pracują z człowiekiem w kabinie, po odpowiednim doposażeniu mogą wykonywać zadania bez operatora siedzącego za kierownicą.

System autonomii ASI wykorzystuje dodatkowe czujniki i kamery, które pomagają ciągnikowi wykrywać otoczenie i przeszkody. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube
System autonomii ASI wykorzystuje dodatkowe czujniki i kamery, które pomagają ciągnikowi wykrywać otoczenie i przeszkody. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube

Do ciągników trafia zestaw automatyzacji, natomiast nad flotą czuwa platforma Mobius. Z centralnego stanowiska jeden człowiek może obserwować pracę kilku pojazdów. Właśnie możliwość wykorzystania istniejących maszyn, infrastruktury GPS i map gospodarstwa jest jednym z najmocniejszych punktów rozwiązania ASI. Autonomiczne ciągniki John Deere nie ograniczają się do jazdy po wyznaczonej linii. System kontroluje prędkość ciągnika, a podczas pracy z broną talerzową odpowiada także za podnoszenie i opuszczanie narzędzia. Według uczestników projektu automat wykonuje te czynności bardziej powtarzalnie niż przy ręcznej obsłudze.

Maszyny wyposażono również w lidary i kamery wykrywające ludzi oraz przeszkody. Zanim maszyny ruszą do pracy, pola są dokładnie mapowane z wykorzystaniem dronów. Na cyfrowych mapach zaznaczane są m.in. drogi, rowy, kanały i inne miejsca, których maszyna musi unikać. Kontakt z centrum nadzoru odbywa się za pośrednictwem łączności satelitarnej, a sieć komórkowa pełni funkcję zapasową. Jeśli zajdzie taka potrzeba, ciągnik John Deere można ponownie przełączyć na klasyczną obsługę przez człowieka.

Jeden operator i cztery autonomiczne ciągniki

Dopiero dane z prób pokazują, po co U.S. Sugar inwestuje w autonomiczne ciągniki. Florida Trend opisuje jedno z siedmiu dużych gospodarstw należących do przedsiębiorstwa, którym kieruje James McWhorter. Na około 38 tys. akrów, czyli ponad 15 tys. ha, pracuje tam 45 osób. To właśnie tam autonomiczne ciągniki John Deere poddano jednemu z najważniejszych sprawdzianów.

Jeden operator może nadzorować pracę kilku autonomicznych ciągników jednocześnie. Do zarządzania flotą wykorzystywana jest platforma Mobius firmy ASI. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube
Jeden operator może nadzorować pracę kilku autonomicznych ciągników jednocześnie. Do zarządzania flotą wykorzystywana jest platforma Mobius firmy ASI. Fot. kadr z filmu U.S. Sugar YouTube

Wyniki są wymowne. Ciągnik prowadzony przez człowieka wykonywał podczas prób przeciętnie około 45 akrów dziennie, czyli mniej więcej 18 ha. Tymczasem jeden operator nadzorujący cztery autonomiczne ciągniki pozwalał wykonać średnio 238 akrów dziennie, a więc około 96 ha. Nie oznacza to jednak, że autonomiczny ciągnik nagle zaczął jechać znacznie szybciej albo pracować z większą maszyną. Sama wydajność godzinowa pojedynczego zestawu nie była wyraźnie większa. Różnicę zrobiło znacznie lepsze wykorzystanie czasu pracy. Dla przedsiębiorstwa liczy się więc nie tylko sam brak człowieka w kabinie, lecz przede wszystkim możliwość utrzymania długiej, równej i przewidywalnej pracy zestawu polowego.

W przypadku autonomicznego zestawu narzędzie znajdowało się w glebie przez około 90 proc. czasu działania maszyny. Przy ciągniku prowadzonym przez człowieka było to około 65 proc. To właśnie ograniczenie przestojów i możliwość dłuższej pracy powodują, że autonomiczne ciągniki mogą w ciągu dnia wykonać znacznie większą powierzchnię. Autonomiczne ciągniki mogą pracować nawet przez całą dobę. Nie znaczy to jednak, że pozostawia się je na polu bez nadzoru. Operator śledzi pracę maszyn i może je zatrzymać, kiedy pojawi się problem. Jeżeli kamienie albo resztki roślinne zablokują narzędzie, ciągnik zostaje zatrzymany, a człowiek nadal musi pojechać na pole i usunąć przeszkodę.

Autonomiczne ciągniki zabiorą pracę? U.S. Sugar mówi o innym problemie

To pytanie nasuwa się samo, skoro jeden operator może kontrolować cztery autonomiczne ciągniki. U.S. Sugar deklaruje jednak, że wdrożenie nie ma prowadzić do zwolnień obecnej załogi. Firma chce szkolić pracowników i przesuwać ich do nowych zadań, w tym związanych z obsługą autonomicznych maszyn.

Według najświeższych danych publikowanych przez przedsiębiorstwo U.S. Sugar zatrudnia około 2 tys. osób w zespołach zajmujących się produkcją rolniczą, przetwórstwem, rafinacją i administracją. Firma nie podaje jednak, ilu dokładnie operatorów ciągników znajduje się w tej grupie.

Co ciekawe, automatyzacja nie jest przedstawiana wyłącznie jako sposób na ograniczenie liczby etatów. U.S. Sugar ma problem ze znalezieniem ludzi, którzy chcą wykonywać sezonową pracę za kierownicą ciągnika. To właśnie niedobór pracowników sprawił, że prowadzenie ciągników i przygotowanie gleby znalazły się wśród pierwszych zadań przeznaczonych do automatyzacji.

Dobrym przykładem zmiany jest Herman Avalos. Przez trzy lata prowadził ciągniki po osiem–dziesięć godzin dziennie. Dziś nadal pracuje przy tych samych maszynach, ale zamiast siedzieć za kierownicą, znajduje się w klimatyzowanym mobilnym centrum dowodzenia i obserwuje ich pracę na ekranie komputera. Gdy pojawia się problem, interweniuje.

Autonomia nie usuwa więc człowieka z gospodarstwa. Zmienia przede wszystkim jego rolę. Zamiast kierować jednym ciągnikiem John Deere przez cały dzień, operator może nadzorować kilka maszyn jednocześnie. Jeśli plan U.S. Sugar się powiedzie, autonomiczne ciągniki John Deere mają być w kolejnych latach coraz częstszym widokiem na ponad 103 tys. ha należących do przedsiębiorstwa.

Źródła:
U.S. Sugar / Business Wire – U.S. Sugar, Autonomous Solutions, Inc. and Everglades Equipment Group Announce Nation’s Largest Commercial Deployment of Autonomous Tractors in American Sugar Industry, 8.05.2026.

Łukasz Siara

redaktor TRAKTOR24.pl

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button