
Ciągnik Valtra N155 miał założone przez firmę Grasdorf koła międzyrzędowe CEAT FarmaxRC w rozmiarach 270/95 R32 i 300/95 R46. Dzięki temu mieściły się w międzyrzędziach mających szerokość 45 cm. W tej rozstawie zostały zasiane różne odmiany soi.
Valtra N155 z rozstawem osi 266 cm i masą 6,5 tony okazałą się traktorem idealnie dobranym do pielnika Einböck Chopstar-Prime. Promień jej skrętu wynoszący 4,5 m i skrętne błotniki pozwalały uzyskiwać ciasne nawroty, co zmniejsza ugniatanie roślin na poprzeczniakach. Natomiast wysoki prześwit dzięki kołom międzyrzędowym i gładki spód ciągnika z dodatkową osłoną pozwalają pracować na plantacjach z wysokimi roślinami.
tyle wynosi prześwit ramy pielnika Einböck Chopstar-Prime
– Valtra N155 ma silnik 4 cylindrowy o mocy 155 KM z trybem Eco Power. Przy tego typu pracach nie wykorzystujemy pełni mocy tylko tryb Eco. Za to do prac uprawowych i transportu mamy do dyspozycji 170 KM. Warto również zwrócić uwagę na przekładnię bezstopniową, która pozwala ustawiać dowolną prędkość jazdy w zakresie 0-53 km/h. Mocną stroną ciągnika jest również hydraulika o wydatku do 160 l/min. z oddzielnymi, zbiornikiem i chłodnicą oleju– mówi Sebastian Karasiewicz z Valtra Polska.

Pracując ciągnikiem z kołami międzyrzędowymi, warto zwracać uwagę na występujące w nich wysokie ciśnienie. Przekłada się to na pogorszenie komfortu pracy operatora ciągnika. Dlatego bardzo ważna jest amortyzacja osi przedniej traktora, kabiny oraz wygodny fotel pneumatyczny. Wszystkie te rozwiązania posiadała pracująca z pielnikiem Valtra N155.
Do pracy z pielnikiem wykorzystywana była nawigacja rolnicza o dokładności plus/minus 2,5 cm. Ułatwiał ona pracę operatora ciągnika, ale nie była niezbędna. Pielnik wyposażony był bowiem w dwie kamery będące częścią systemu wizyjnego służącego do naprowadzania sekcji roboczych.
na taką wysokość unoszone są sekcje pielące w ramach Section Control.
Mając taki zestaw warto jednak wykonywać pielenie wsparte kierowaniem automatycznym ciągnika. Odciąża ono operatora i pozwala skupić się na pracy pielnika. Praca z nawigacją rolniczą jest jednak niezbędna do zapisywania pokrycia pola, co pozwala pracować w ramach kontroli sekcji pielnika.

Nie ulega wątpliwości, że pielnik Einböck Chopstar-Prime jest narzędziem z najwyższej półki wśród tego typu rozwiązań. Można nim pracować z rozstawem rzędów wynoszącym od 35 do 90 cm. Tak duży zakres pozwala go wykorzystać do pielenia chwastów w niemal każdej uprawie rzędowej.

Każda z sekcji roboczych zamieszona jest na szerokim równoległoboku z kołami podporowymi Farmflex. Zamontowane są na sprężynach, co pozwala zachować stałą głębokość pracy pielnika przy dużej prędkości roboczej. Sekcja pieląca wyposażona jest w siłownik hydrauliczny umożliwiający jej indywidualne unoszenie w ramach Section Control na wysokość 50 cm. To duża zaleta podczas pracy pielnika w późnych fazach rozwojowych roślin np. w kukurydzy.

Maksymalna liczba zębów roboczym wynosi 5, a różnorodność elementów chroniących małe rośliny przed zasypaniem, pozwala dobrać je do warunków na polu. Ostatnim elementem roboczym mogą być gwiazdy palczaste wyposażone w dodatkowy równoległobok, co pozwala im dopasowywać się do podłoża. Agresywność pracy gwiazd palczastych reguluje się za pomocą sprężyny.
Einböck Chopstar-Prime pracujący na polu soi nie wykonywał oprysku pasowego, ale był do niego przystosowany. Rozpylacze zamontowane są w taki sposób, aby opryskiwać tylko rzędy rośliny uprawnej. A skąd pobierana jest ciecz robocza?

Na przednik TUZ ciągnika montowany jest zbiornik Jumbo-Stream o pojemności 1100 l. Pozwala to w jednym przejeździe roboczym prowadzić mechaniczno-chemiczne zwalczanie chwastów. Dzięki temu rozwiązaniu, dawki środków ochrony roślin można zmniejszyć o prawie 70%. Rozpylacze mogą być zamontowane nad rzędami roślin, po ich bokach lub za wybranymi zębami roboczymi. To ostatnie rozwiązania pozwala prowadzić nawożenie płynne.

W Polsce generalnym importerem sprzętu austriackiego producenta Einböck jest firma OrganicCenter mieszcząca się w miejscowości Kołodziejewo k. Mogilna w woj. kujawsko-pomorskim. Jej szefem jest Bartłomiej Piskorski. To praktyk prowadzący gospodarstwo rolne, co pozwala liczyć na bezcenne doradztwo podczas zakupu sprzętu Einböck.
Autor: Krzysztof Płocki,
redaktor naczelny
TRAKTOR24.pl
