Firma Dammann prowadzi zaawansowane rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami. To ważny krok dla niemieckiego producenta opryskiwaczy, który od kilku miesięcy przechodzi restrukturyzację w ramach postępowania upadłościowego prowadzonego w formule własnego zarządu. Produkcja, serwis i dostawy części są w tym czasie kontynuowane.

Na początku czerwca informowaliśmy w naszych mediach społecznościowych, że niemiecki producent opryskiwaczy i maszyn do ochrony roślin Herbert Dammann GmbH złożył wniosek o otwarcie postępowania upadłościowego w formule tzw. samodzielnego zarządu. W praktyce oznacza to, że firma nadal prowadzi działalność operacyjną pod kierownictwem dotychczasowego zarządu, ale cały proces odbywa się pod nadzorem osoby wyznaczonej przez sąd. Taka forma postępowania ma stworzyć warunki do uporządkowania finansów i dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa.
Problemy Dammanna są związane przede wszystkim ze słabszą sytuacją na rynku maszyn rolniczych. Spadek liczby zamówień przełożył się na niższe wykorzystanie mocy produkcyjnych i pogorszenie wyników finansowych. Mimo tego producent kontynuuje produkcję, serwis oraz dostawy części zamiennych.
Teraz sprawa ma ciąg dalszy. Pojawił się bowiem jeden z możliwych scenariuszy wyjścia z obecnej sytuacji – firma Dammann prowadzi rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami zainteresowanymi zaangażowaniem się w przedsiębiorstwo.
Dammann prowadzi zaawansowane rozmowy z inwestorami
Najnowsze informacje dają firmie Dammann powody do ostrożnego optymizmu. Producent oficjalnie potwierdził, że prowadzi zaawansowane i konstruktywne rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami. Co istotne, zainteresowane podmioty widzą przyszłość nie tylko dla samej działalności firmy i zgromadzonego przez nią know-how, ale deklarują również gotowość do inwestowania w zakład w Hedendorf.
Pozyskanie inwestora jest obecnie jednym z najważniejszych elementów prowadzonej restrukturyzacji. Nadine Dammann, współwłaścicielka i dyrektor zarządzająca przedsiębiorstwa, podkreśla, że firma pozostaje operacyjnie sprawna i dysponuje silną marką. Kolejnym krokiem ma być właśnie doprowadzenie do wejścia inwestora.
Optymistycznie sytuację ocenia również wyznaczony przez sąd nadzorca prof. dr Hendrik Heerma. Mimo niepewności związanej z tego rodzaju postępowaniem uważa on, że restrukturyzacja Dammanna ma szansę zakończyć się powodzeniem. Firma nie podaje na razie nazw zainteresowanych podmiotów ani szczegółów dotyczących potencjalnej inwestycji
Produkcja opryskiwaczy Dammann jest kontynuowana
Mimo prowadzonego postępowania działalność firmy Dammann jest kontynuowana. Producent zapewnia, że zarówno produkcja maszyn, jak i serwis części zamiennych oraz obsługa klientów przebiegają zgodnie z planem. Dotychczasowy zarząd pozostał na stanowisku i nadal kieruje przedsiębiorstwem, a przebieg restrukturyzacji nadzoruje wyznaczony przez sąd nadzorca.
Dammann zatrudnia obecnie około 110 pracowników, a jego ostatnie obroty wyniosły około 35 mln euro. Restrukturyzacja przyniosła już szereg zmian w przedsiębiorstwie, których celem jest jego długoterminowa stabilizacja. Firma podkreśla również, że wynagrodzenia pracowników pozostają zabezpieczone.
W oficjalnym komunikacie Dammann wskazuje również przyczyny obecnych problemów. To przede wszystkim trwająca od dłuższego czasu słabość rynku rolnego i techniki rolniczej, która doprowadziła do wyraźnego spadku liczby nowych zamówień oraz mniejszego wykorzystania mocy produkcyjnych. Do tego doszły problemy strukturalne, które utrudniały trwałe ustabilizowanie sytuacji firmy bez skorzystania z postępowania prowadzonego w formule własnego zarządu.
Otwarcie właściwego postępowania 30 lipca ma zapewnić Dammannowi ramy prawne potrzebne do przeprowadzenia rozpoczętej wcześniej restrukturyzacji. Teraz kluczowe dla przyszłości producenta będzie powodzenie rozmów z inwestorami i znalezienie partnera, który pozwoli firmie ustabilizować sytuację oraz dalej rozwijać produkcję opryskiwaczy.







