Aktualnie na świecie pracuje ponad 36 tys. modułów stacji pogodowych Sencrop. Nic dziwnego, bo są zbudowane z podzespołów renomowanej amerykańskiej marki Davis Instruments.
Składając zamówienie można wybrać tylko te moduły, które są nam potrzebne. Wśród najpopularniejszych z nich znajdziemy moduł Raincrop, czyli precyzyjny deszczomierz, stale badający ilość opadów. Leafcrop z kolei nazywany jest popularnie „sztucznym liściem”. Poprzez sieć czujników umieszczonych na specjalnym liściu odwzorowującym kształt i jego strukturę dokonuje on licznych pomiarów, wskazujących rolnikowi idealne warunki do przeprowadzenia oprysku. Soilcrop to sonda glebowa mierząca wilgotność na kilku głębokościach profilu glebowego. Windcrop i Solarcrop odpowiednio zmierzą prędkość i kierunek wiatru oraz poziom nasłonecznienia. Montaż modułów jest dziecinnie prosty – w naszym przypadku zajął 2 godziny.

Aby stacja mogła przesyłać pomiary do użytkownika w czasie rzeczywistym, musi mieć dostęp do Internetu poprzez tzw. Sigfox. Urządzenie to emituje sygnał w promieniu 1 km i może to robić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest podłączenie Sigfoxa do domowego routera, a drugim zastosowanie modemu LTE. W naszych warunkach od Sigfoxa do stacji pogodowej mamy w prostej linii ok. 300 m i przez cały czas trwania testu działał sprawnie i kompletnie bezobsługowo.
Czytaj dalej
Stacja pogodowa Sencrop działa bez konieczności zapewnienia jej przyłącza do sieci energetycznej. Zamiast tego producent zastosował indywidualne baterie dla każdego z modułów. Z informacji nam przekazanych wynika, że bateria wymaga wymiany w okresie od roku do ok. 2 lat. Jej cena oscyluje zaś w granicach 100-150 zł/szt.
Za największy atut stacji pogodowej Sencrop uważamy hiperlokalną prognozę pogody. To właśnie dzięki niej urządzenie staje się naprawdę przydatnym narzędziem wspierającym codzienne decyzje w gospodarstwie. Prognoza generowana przez Sencrop opiera się na analizie aż 40 różnych modeli meteorologicznych. Co ważne, nie jest to zwykłe „kopiuj-wklej” jednej prognozy. System bowiem dynamicznie ocenia skuteczność poszczególnych modeli dla danego regionu i warunków na podstawie licznych czujników będących na wyposażeniu stacji. Dzięki precyzyjnej prognozie można unikać kosztownych błędów i nie zrezygnować z oprysku tuż przed deszczem, czy przy zbyt wysokiej wilgotności powietrza. Dodatkowo, stacja oferuje moduł agronomiczny, który analizuje przewidywane warunki pogodowe i wskazuje optymalne okna do wykonania zabiegów ochrony roślin.
Swoją funkcjonalnością mocno zaskoczyła nas sonda glebowa Soilcrop. Spodziewaliśmy się, że dostarczy ona jedynie podstawowych danych o wilgotności gleby na różnych głębokościach, co z perspektywy produkcji rolniczej nie wykorzystującej nawadniania należy traktować raczej jako dodatkową, interesującą informację. Szybko jednak okazało się, że gromadzi ona znacznie więcej danych, które mogą realnie pomóc w zrozumieniu struktury gleby i jej zdolności sorpcyjnych. Dzięki obserwacji zmian wilgotności po intensywnych opadach można wyciągać wnioski na temat kapilarności gleby, czyli jej zdolności do zatrzymywania i przemieszczania wody. Przykładowo 27 lipca na ekstremalnie przesuszoną glebę w ciągu zaledwie godziny spadło u nas 35 l deszczu na m2. W rezultacie wilgotność gleby na głębokości 50-60 cm zwiększyła się z 9,9% do 22%.

W czasie testu spodobała nam się historia danych pogodowych, a więc możliwość cofnięcia się w czasie i sprawdzenia, jakie panowały wtedy warunki. To szczególnie pomocne przy analizie skuteczności zabiegów agrotechnicznych, ocenie przyczyn słabszych wschodów czy rozwoju chorób w uprawach. Tego typu dane są dużo bardziej precyzyjne niż ogólnodostępne archiwa pogodowe, bo pochodzą bezpośrednio z naszego pola. Doceniliśmy też inteligentne alerty pogodowe, które można ustawić według własnych kryteriów – np. powiadomienie o spadku temperatury poniżej określonego progu, zbliżającym się opadzie lub przekroczeniu bezpiecznej prędkości wiatru dla oprysków. Dzięki temu nie trzeba cały czas zerkać w aplikację – wystarczy jedno powiadomienie, by podjąć odpowiednie działania. Dodatkowym atutem była możliwość połączenia ze stacją pogodową Sencrop telefonów pozostałych domowników. Dzięki temu każdy z nas może korzystać z chyba najdokładniejszej aktualnie dostępnej prognozy pogody.
W czasie tegorocznych przekropnych żniw, dużym ułatwieniem podpowiadającym nam, o której godzinie możemy rozpocząć zbiór suchego ziarna, była informacja o wilgotności powietrza. Szybko zaobserwowaliśmy, że gdy wilgotność powietrza osiągała wartość ok. 40%, wilgotność pszenicy ozimej wahała się w granicach 13-13,5%.

Jedynym modułem, dla którego nie znaleźliśmy zastosowania w naszych testowych warunkach był Solarcrop, a więc czujnik natężenia promieniowania, pozwalający śledzić ilość docierającej do pola energii słonecznej w przeliczeniu na jednostkę energii (MJ/m²). Moduł ten działający w połączniu z sondą Soilcrop będzie niezastąpiony w gospodarstwach, w których stosujemy nawadnianie.
Test rolniczej stacji pogodowej Sencrop pokazał, że to coś znacznie więcej niż tylko nowoczesny gadżet. W naszej ocenie to narzędzie, które z powodzeniem może znaleźć miejsce w polskich gospodarstwach.
Autor: Tomasz Kuchta, dziennikarz Traktor24 oraz rolnik oceniający maszyny rolnicze z praktycznego punktu widzenia