
Antoni Kwiatkowski z miejscowości Marzęcice w woj. warmińsko-mazurskim uprawia obecnie 140 ha. – W naszym gospodarstwie króluje Horsch i Claas dostarczane przez firmę Kalchem, która jest ich dealerem. Siewnik Pronto 4 DC kupiłem w roku 2009 wraz z ciągnikiem Axion 840. Do dzisiaj są parą i przepracowały odpowiednio, 3 tys. hektarów i 5,2 tys. godzin – podsumowuje rolnik. Siew tym zestawem odbywa się najczęściej z prędkością 12-14 km/h, a na glebie starannie uprawianej bezorkowo nawet 16 km/h. Wydajność pracy, zależnie od pola i warunków, wynosi od 3,5 do 4,5 ha/h.

– Jak kupowałem Horsch Pronto 4DC, czyli maszynę ciąganą o szerokości roboczej 4 m, to słyszałem od znajomych, że popełniam duży błąd, bo to sprzęt dla dużych gospodarstw, a nie na 100 ha. Odpowiadałem, trzeba wypróbować i dzisiaj nie zamieniłbym go na inny siewnik. Pracuję nim po orce i bronie talerzowej Horsch Joker 4 CT, którą kupiłem w roku 2016. Taką uniwersalność siewnika doceni każdy rolnik. Maszyna ta bardzo ułatwiła mi uprawę pól z ciężką czerwoną gliną, którą na cegły można kroić. Orka takiej gleby to potem męka z uprawą, a przejazd talerzówką i siew redlicami talerzowymi ten problem rozwiązują – mówi Antoni Kwiatkowski.

Horsch Pronto 4 DC używany jest do wysiewu zbóż i rzepaku. Rolnik podczas naszej wizyty siał pszenicę ozimą w dawce 200 kg/ha. Pole zostało wcześniej uprawiona broną talerzową Horsch Joker 4 CT. Nasiona przygotowane we własnym zakresie pochodziły z rekordowego tegorocznego zbioru. – W zeszłym roku zasiałem kwalifikant na jednym hektarze i wszystko przypasowało. Zebrałem 14,5 t/ha i po wyczyszczeniu oraz zaprawieniu tych nasion używam ich w tym roku do siewu – wyjaśnia Antoni Kwiatkowski.

Rolnik podkreśla, że Horsch Pronto o masie 4,5 t, a z pełnym zbiornikiem zboża 6,5 t, jest maszyną wrażliwą na pracę w warunkach gleby mokrej. Za to masa pomaga siać w czasie suszy na glebach zwięzłych oraz w technologii uprawy bezorkowej. Antoni Kwiatkowski używa pługa głownie do przykrycia obornika, a na pozostałych sieje bezorkowo.

Rolnik docenia bardzo wysoką dokładność wysiewu i prostotę wykonywania próby kręconej. – Na komputerze w widoku próby kręconej naciskam przycisk z ikoną sygnalizatora świateł i idę do siewnika. Wszystko jest dobrze przemyślane i po otwarciu klapki pod rurę transportującą nasiona do rozdzielacza zakładam specjalny worek. Był on wraz z dokładną wagą na wyposażeniu maszyny. Następnie przełączam znajdujący się w pobliżu przycisk i dla zbóż po kilkudziesięciu sekundach, a dla rzepaku powyżej minuty, mogę przejść do zważenia worka z nasionami. Po odjęciu ciężaru worka wpisuję masę nasion do komputera, który przeprowadza wyliczenia i szybko podaje informację w jakim zakresie prędkości mogę pracować. To wszystko, można rozpoczynać siew – wyjaśnia Antoni Kwiatkowski. Dodajmy, że nasiona wysiewane podczas naszej wizyty w dawce 200 kg/ha pozwalały pracować w przedziale prędkości od 2,7 do 22,7 km/h.

Horsch Pronto 4 DC Antoniego Kwiatkowskiego, po 3 tys. ha ma wymienione na nowe przednie talerze robocze w bronie i tylko jedną tarczę w redlicy dwutalerzowej. Pozwoliło to nam wyznaczyć zużycie eksploatacyjne. Wyniosło ono 2,5 cm, czyli tyle stali wytarło się podczas pracy redlic dwutalerzowych. Rolnik planuje więc wymianę wszystkich na nowe. Wcześnie wraz z postępującym zużyciem eksploatacyjnym rozkręcał je i wyjmował podkładki, aby przywrócić fabryczną odległość pomiędzy tarczami. Wynik 3 tys. ha dla tych elementów roboczych uznajemy za bardzo dobry. Dodajmy, że częściej wymieniane są tzw. języki znajdując się pomiędzy tarczami redlicy dwutalerzowej, które odpowiadają za zatrzymywanie nasion w bruździe siewnej.

Dlaczego Horsch Pronto jest tak dobrym agregatem uprawowo-siewnym? Odpowiedzi należy szukać w jego segmentowej budowie pozwalającej uzyskać w jednym przejeździe: uprawę, zagęszczenie gleby i siew. Niby prosta budowa, ale wiadomo liczą się szczegóły i ostatecznie jakość umieszczenia każdego pojedynczego nasiona w możliwie najlepiej przygotowanym łożu siewnym.

Pierwszym elementem koncepcji Horsch Pronto jest system talerzy DiscSystem. Gleba zostaje spulchniona i wymieszana przez dwa rzędy talerzy o średnicy 46 cm zamontowanych na bezobsługowych łożyskach. Zmiana ich głębokości roboczej odbywa się z kabiny ciągnika za pomocą hydrauliki.

Kolejny segment roboczy stanowi wał oponowy, który jest autorskim projektem firmy Horsch. To bardzo trwałe rozwiązanie oparte na oponach diagonalnych mających 12-warstwową strukturę. Przekłada się to na wysoką stabilność i niską podatność na awarie. Za każdym kołem wału oponowego podążają dwie redlice dwutalerzowe TurboDisc w rozstawie 15 cm. Dzięki temu siew odbywa się w zagęszczonych pasach, co wpływa pozytywnie na równomierne wschody roślin.

Napęd aparatu wysiewającego jest elektryczny, a nasiona w strumieniu powietrza trafiają najpierw do rozdzielacza i potem do redlic siewnych TurboDisc. Nasiona zatrzymuje tzw. język, a rolka dociskowa zapewnia zamknięcie bruzdy siewnej. W maszynie użytkowanej przez Antoniego Kwiatkowskiego do napędu wentylatora służy silnik hydrauliczny otrzymujący olej pod ciśnieniem z pompy hydraulicznej zamontowanej na tylnym WOM ciągnika.

Rolnik docenia takie szczegóły jak możliwość podniesienia znacznika na czas ominięcia przeszkody czy opcję załączenia aparatu wysiewającego przed ruszeniem ciągnikiem. Pozwala to uniknąć przepustów po zatrzymaniu się w czasie siewu i ponownym jego rozpoczęciu. Nie trzeba więc cofać i dzięki temu tracić czasu. Dwa manometry na maszynie widoczne z kabiny ciągnika, pozwalają kontrolować ciśnienie oleju podawane na wentylator oraz na siłowniki dociskając boczne segmenty do podłoża – po ich rozłożeniu do pozycji roboczej.
Autor: Krzysztof Płocki,
redaktor naczelny
TRAKTOR24.pl
