Partner serwisu: John Deere logo

Jakie korzyści przy zbiorze soi oferują kombajny John Deere?

08.12.2024
Uprawa soi przy wsparciu technologii Johna Deere'a 3
Kombajn John Deere przy zbiorze soi. Czy się wyróżnia? fot. mat. prasowe

Nowe kombajny cyfrowe T5 oraz T6 posiadają po swojej stronie naprawdę wiele atutów. Część z nich znajduje zastosowanie chociażby przy zbiorze soi.

Areał upraw soi w Polsce wciąż rośnie. Dlatego też coraz bardziej poszukiwane są rozwiązania techniczne ułatwiające jej zbiór. Czym w tym zakresie punktują najnowsze kombajny cyfrowe od marki John Deere?

Dofinansowanie na rolnictwo 4.0 – budżet znacząco zwiększony. Czy pieniędzy wystarczy dla wszystkich?

Najnowsze doniesienia Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z pewnością ucieszą sporą część rolników. Budżet…

Czytaj dalej

Soja w Polsce – szansa dla wielu gospodarstw

Uprawa soi w Polsce w ostatnich latach wystrzeliła w górę. Dane ARiMR pokazują, że jeszcze w 2017 r. uprawę soi w Polsce szacowano na mniej więcej 18,4 tys. ha, w roku 2020 – 21,5 tys. ha, podczas gdy w roku ubiegłym już 44,6 tys. ha. Tymczasem szacunki pokazują, że wiosną bieżącego roku zasiew soi to już niemal 80 tys. ha.

Aktywnym wsparciem dla rolników w pozyskiwaniu wiedzy było Stowarzyszenie Polska Soja, które od pięciu lat działa w kraju i przekonuje rolników do podjęcia uprawy tej rośliny. Z drugiej strony nie mniej istotne jest również stałe wsparcie technologiczne.

Aż o 190 mm – 

o tyle może odchylać się elastyczna listwa tnąca zespołu żniwnego RDF Hydraflex, w którą mogą zostać doposażone najnowsze kombajny cyfrowe John Deere.

Warto zwrócić uwagę na wzrastającą wśród konsumentów modę na produkty sojowe, które zawierają białko roślinne i mogą stanowić ważny element diety. Ponadto Komisja Europejska w raporcie „Perspektywy dla rolnictwa UE 2023-35” przewiduje znaczący wzrost produkcji soi i innych roślin strączkowych, który ma być napędzany rosnącym popytem na produkty wolne od GMO.

Warunki do uprawy tej rośliny są w Polsce tak dobre, że potencjał został przez rodzimych naukowców oceniony na nawet ok. 600 tys. ha.

John Deere przy zbiorze soi sprawdzony w gminie Niemodlin

Jednym z rolników, którzy w bieżącym roku po raz pierwszy spróbowali uprawy soi, jest pan Maciej Milej z gminy Niemodlin w województwie opolskim.

Soja fot. Tomasz Kuchta
Uprawa soi zyskuje w Polsce coraz większe grono zainteresowanych fot. Tomasz Kuchta

– Nie ukrywam, że było to dla nas spore wyzwanie. Wraz z naszymi partnerami biznesowymi z grupy Modern Farms, prowadząc gospodarstwo o areale ok. 1 900 ha, staramy się podejmować jak najbardziej odpowiedzialne decyzje. Zasięgnęliśmy języka u innych rolników i wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Po pierwsze, soja to roślina, która wymaga bardzo dokładnego przygotowania gleby, by zbiór przebiegł sprawnie. Z drugiej strony, wiedząc, że soja zawiązuje strąki bardzo nisko, potrzebowaliśmy maszyny, która sprawi, że straty przy zbiorze będą możliwie małe – mówi Maciej Milej.

John Deere przy zbiorze soi z elastyczną listwą tnącą

Według obliczeń rolnika na każdy metr kwadratowy przypada około 50 roślin, co przy ostrożnych szacunkach 3 zniszczonych roślin na metrze kwadratowym, w skali całego prowadzonego zbioru dałoby stratę na poziomie 10-20 proc. To prosta droga do obniżenia rentowności całego biznesu.

Odpowiedzią na wyzwania, z jakimi mierzą się rolnicy uprawiający soję, są nowe cyfrowe kombajny John Deere, doposażone w zespół żniwny RDF Hydraflex. Maszyna John Deere T6 800 była testowana w gospodarstwie Pana Macieja Mileja.

Uprawa soi przy wsparciu technologii Johna Deere'a 2
Zespół żniwny RDF Hydraflex z elastyczną listwą tnącą pozwala na zbiór nawet najniżej położonych strąków soi fot. mat. prasowe

– Ten kombajn posiada elastyczną listwę tnącą, która może odchylać  się aż o 190 mm. To bardzo ważne, gdyż technologia ta pozwala zbierać potencjalnie najwyższą liczbę strąków, a dodatkowo rośliny nie są zniszczone – brak tu tzw. połówek. Ponadto zespół żniwny RDF wyposażony jest w taśmy transportujące, na których znajdują się przetłoczenia w kształcie krzyżyków, co również zapobiega staczaniu się nasion, ograniczając tym samym straty – mówi Mateusz Janicki, specjalista ds. produktu John Deere.

Tutaj straty są zminimalizowane

– Zbiór soi przy użyciu standardowych zespołów żniwnych byłby mocno problematyczny. Strąki pozostawałyby na roślinie, a to strata plonu, co oznacza dla nas stratę finansową – uzupełnia Maciej Milej.

Warto pamiętać, że nowe kombajny cyfrowe John Deere serii T5 i T6 oferowane są z precyzyjnymi przyrządami żniwnymi dostosowanymi dla każdego rodzaju plonów, także soi. Wysoka jakość zbiorów kombajnów John Deere (strata nawet poniżej 1 proc.) możliwa jest nie tylko dzięki serii zespołów żniwnych RDF.

Uprawa soi przy wsparciu technologii Johna Deere'a
Pan Maciej Milej przetestował w swoim gospodarstwie kombajn John Deere T6 800 fot. mat. prasowe

Wydajność kombajnów T5 i T6 ma również swoje źródło w przenośniku pochyłym. Zaprojektowano go tak, by miał identyczną szerokość jak reszta kanału przepływu masy (1,67 m w modelach 6-wytrząsaczowych), co zapobiega zakłóceniom przepływu materiału w całej maszynie. To pomaga utrzymać równomierny strumień przepływu uprawy, zapewniając zdaniem producenta znakomitą jakość ziarna oraz słomy.

Kombajn cyfrowy, czyli biznes na wyższym poziomie

Maszyny John Deere obecne są w gospodarstwie pana Macieja Mileja już od 15 lat. Operatorzy chętnie korzystają z systemów RTK oraz systemów rolnictwa precyzyjnego JD Link. Odpowiednie dane zbierane są w John Deere Operations Center, co stanowi podstawę do kolejnych decyzji.

– Dzięki technologiom John Deere możemy mapować pola, tworzyć ich granice, a dane przerzucać do innych aplikacji czy programów. To z kolei wstęp do refleksji nad tym, dlaczego w danej części pola mamy nieco mniejszy plon niż w innej i jak w rezultacie dawkować fosfor, potas, czy nasiona – dodaje rolnik.

– Intuicyjny panel i szereg dostępnych w John Deere Operations Center danych oraz funkcji pozwalają w sposób świadomy planować działania. Każde pole charakteryzuje się unikalnymi cechami, dlatego też bezzasadne jest stosowanie nawozów lub środków ochrony roślin w dokładnie tej samej dawce w każdej jego części. Możliwość wgrania szczegółowych map zasobności gleby i dostosowanie dawki środków do szczegółowych wytycznych pozwala stosować je świadomie i zgodnie z rzeczywistymi potrzebami – mówi Mateusz Janicki.

Drukuj artykuł: print

Filmy @traktor24

Wszystkie >
Jak duży jest John Deere 8R 540? Ciągnik Claas, kupiliby jeszcze raz Nie wyobrażają sobie pracy bez CLAAS connect Odmienili 10 starszych maszyn pakietami Essentials od technologicznego giganta New Holland T7.270 Auto Command. Zobacz jak pracuje Kioti HX1403 – zobacz jak pracuje Zobacz jak radzi sobie 12-rzędowa przystawka Emmarol EMH 12 Claas Evion w kukurydzy zbierał 27 t/h Siewnik, który zbudował markę Horsch Ciągnik o mocy 200 KM, naszym zdaniem ten jest najbardziej niedoceniony