Partner serwisu: John Deere logo

Jakie napędy John Deere pokazał na Agritechnica 2025?

20.11.2025

Nowe napędy John Deere to odpowiedź na rosnącą presję kosztową i środowiskową w rolnictwie. Na Agritechnica 2025 zobaczyliśmy, że producent nie stawia wszystkiego na jedną kartę. Zamiast rewolucji, proponuje rolnikom ewolucję opartą na trzech filarach: zoptymalizowanych silnikach diesla, paliwach odnawialnych (bio i HVO) oraz nowych maszynach bateryjnych. Pytanie, które zadaje sobie dziś każdy rolnik-praktyk, brzmi: która technologia realnie obniży koszty?

Alternatywne napędy John Deere. Co oznacza nowa strategia z Agritechnica 2025?

Alternatywne napędy John Deere to jeden z najważniejszych tematów po targach Agritechnica 2025. Rolnicy zastanawiają się: w co inwestować? Czy sprawdzony diesel wciąż ma przyszłość, czy pora myśleć o prądzie? John Deere odpowiada jasno: nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi dla każdego. Firma stawia na strategię „wielu ścieżek”, która obejmuje dalszy rozwój silników spalinowych, pełną adaptację do biopaliw oraz strategiczne inwestycje w maszyny elektryczne.

Strategia wielu ścieżek. Dlaczego John Deere nie stawia wszystkiego na jedną kartę?

Odpowiedź jest prosta: zróżnicowane potrzeby gospodarstw. Innego rozwiązania potrzebuje wielkoobszarowe gospodarstwo nastawione na ciężkie uprawy polowe, a zupełnie innego sadownik, hodowca bydła czy firma świadcząca usługi komunalne. John Deere, zamiast ogłaszać rewolucję i przymusową elektryfikację, stawia na ewolucję i dywersyfikację.

To pragmatyczne i mądre podejście, które pozwala rolnikom dopasować technologię do profilu działalności, dostępności paliw w regionie i lokalnych regulacji.

Strategia firmy opiera się na trzech głównych filarach:

  • Nowoczesne silniki spalinowe: Dalsza optymalizacja i adaptacja do norm emisji.
  • Paliwa odnawialne: Pełna kompatybilność z biodieslem i HVO.
  • Zelektryfikowane układy napędowe: Rozwój maszyn bateryjnych (BEV) do zadań specjalistycznych.

Filar 1 i 2. Biopaliwa i HVO – tańsza i bardziej ekologiczna jazda już dziś

Dla większości gospodarstw to właśnie paliwa odnawialne są najbardziej realistyczną drogą do dekarbonizacji w najbliższych latach. Pozwalają one znacząco zredukować emisję CO₂ (w ujęciu „od źródła do koła”) bez konieczności kosztownej wymiany całego parku maszynowego.

Biodiesel (B8, B30, B100). Na co zwrócić uwagę?

John Deere od lat rozwija kompatybilność swoich silników z mieszankami biodiesla. Należy jednak pamiętać, że dopuszczalna mieszanka zależy bezpośrednio od normy emisji spalin (Stage) Twojego silnika.

Oto proste zestawienie, które pomoże Ci się zorientować:

  • Silniki Stage V (najnowsze): Oficjalnie wspierają mieszanki do B8 (8% biodiesla).
  • Silniki Final Tier 4 / Stage IV oraz Interim Tier 4 / Stage III B: Zatwierdzone do pracy na B30 (30% biodiesla).
  • Silniki Tier 3 / Stage III A i starsze: Mogą pracować nawet na B100 (100% biodiesla).

Kluczowa zasada: Niezależnie od generacji silnika, używany biodiesel musi spełniać rygorystyczne normy jakościowe ASTM D6751 lub EN 14214. Jak podkreślają eksperci serwisowi, używanie paliwa słabej, niepotwierdzonej jakości to prosta droga do uszkodzenia układu wtryskowego i utraty gwarancji.

Odnawialny diesel (HVO) – „Czysty” diesel bez modyfikacji silnika John Deere

Znacznie ciekawszą i bezpieczniejszą opcją wydaje się odnawialny olej napędowy (HVO), znany też jako „zielony diesel”. Jest to paliwo parafinowe, które w przeciwieństwie do biodiesla (FAME) ma strukturę chemiczną niemal identyczną jak standardowy olej napędowy.

Największa zaleta dla rolnika: HVO może być stosowane jako czyste paliwo (RD100) lub w dowolnej mieszance ze zwykłym ON bez żadnych modyfikacji silnika. Wszystkie silniki John Deere są w pełni kompatybilne z HVO, o ile spełnia ono normy ASTM D975, EN 590 lub EN 15940.

W praktyce HVO ma kilka kluczowych przewag nad tradycyjnym biodieslem (FAME). Ma wyższą liczbę cetanową, co oznacza lepsze spalanie. Jest też znacznie stabilniejsze chemicznie, co ułatwia magazynowanie i eliminuje ryzyko wytrącania się osadów zimą, w przeciwieństwie do klasycznego biodiesla. Główną barierą jest obecnie cena i dostępność HVO w Polsce, ale to stopniowo się zmienia.

Filar 3. Elektryfikacja – Cichy i mocny prototyp John Deere E-Power

Największą nowością, która przyciągała wzrok na Agritechnica 2025, jest bez wątpienia prototyp ciągnika E-Power. To w pełni elektryczna maszyna (BEV), zaprojektowana od podstaw z myślą o bardzo konkretnych zastosowaniach.

Dla kogo jest elektryczny John Deere E-Power?

John Deere nie próbuje na siłę elektryfikować najcięższych prac polowych. Prototyp E-Power o mocy ciągłej 130 KM jest przeznaczony do zastosowań specjalistycznych. Gdzie sprawdzi się najlepiej?

  • Prace w sadach i winnicach (opryski, transport).
  • Usługi komunalne (odśnieżanie, koszenie, utrzymanie terenów zielonych).
  • Prace w gospodarstwach hodowlanych (np. obsługa wozów paszowych w oborach, prace załadunkowe).

Ciągnik ten ma modułową budowę. Może być wyposażony w maksymalnie pięć pakietów baterii firmy KREISEL Electric, co pozwala użytkownikowi dostosować czas pracy i moc do konkretnych potrzeb. Co kluczowe, maszyna jest w pełni kompatybilna z istniejącym osprzętem.

Technologia baterii KREISEL. Co ją wyróżnia?

Sercem ciągnika są baterie dostarczane przez przejętą przez JD firmę KREISEL. Ich kluczową przewagą jest opatentowane chłodzenie immersyjne (zanurzeniowe) ogniw.

W przeciwieństwie do standardowych baterii chłodzonych powietrzem lub płytą chłodzącą, tutaj każde ogniwo jest zanurzone w specjalnym płynie. Gwarantuje to ultraszybkie i równomierne odprowadzanie ciepła.

Praktyczna korzyść: Przekłada się to na dłuższą żywotność baterii, wyższą wydajność (nawet w upały lub przy szybkim ładowaniu) i najwyższy poziom bezpieczeństwa (brak ryzyka przegrzania).

Praktyczne korzyści i wyzwania ciągnika elektrycznego John Deere

Elektryczny napęd to nie tylko zerowa emisja spalin. To także wymierne korzyści operacyjne, które mogą przekonać wielu rolników.

Kluczowe zalety E-Power:

  • Natychmiastowy moment obrotowy: Ogromna przewaga przy ruszaniu z ciężkim ładunkiem, na wzniesieniach czy w trudnym terenie.
  • Niski poziom hałasu: Radykalna poprawa komfortu pracy operatora i mniejszy stres dla zwierząt (kluczowe w budynkach inwentarskich).
  • Niższe koszty serwisu: Brak wymiany oleju silnikowego, filtrów paliwa, DPF, turbiny. Znacznie mniej części ruchomych to mniej awarii.
  • Prostsza obsługa: Uproszczone sterowanie i bardzo płynna jazda.
  • Pełna integracja z John Deere Operations Center: Pozwala na zdalne monitorowanie stanu naładowania, planowanie ładowania (np. w tańszej taryfie nocnej) i analizę danych z pracy maszyny.

Potencjalne wyzwania

Oczywiście, są też wyzwania. Głównym jest czas pracy na baterii przy bardzo intensywnych zadaniach oraz konieczność zapewnienia odpowiedniej infrastruktury ładowania w gospodarstwie (np. mocnego przyłącza lub stacji ładowania DC). E-Power z 5 bateriami ma zapewnić pełny dzień pracy w typowych zastosowaniach specjalistycznych, ale wciąż nie jest to maszyna do całodziennej orki.

John Deere na targach Agritechnica 2023 zaprezentuje silnik na etanol

Na nadchodzącej edycji targów Agritechnica 2023 w ramach swojego stoiska firma John Deere planuje pokazać wiele…

Czytaj dalej

Przykład z praktyki: Gospodarstwo sadownicze 25 ha
Wyobraźmy sobie gospodarstwo sadownicze. Ciągnik wykonuje głównie prace związane z opryskami, koszeniem międzyrzędzi i transportem skrzyniopalet. Praca odbywa się często z przerwami.

Problem z Dieslem: Ciągnik spalinowy w takich warunkach często pracuje nieefektywnie (niedogrzany silnik, praca na niskich obrotach), generuje hałas i spaliny (problem przy zbiorach), a koszty serwisowania (filtry, oleje) są stałe.

Rozwiązanie E-Power: Ciągnik ładuje się w nocy, korzystając z własnej instalacji fotowoltaicznej, co drastycznie obniża koszt „paliwa”. Pracuje bezszelestnie. Natychmiastowy moment obrotowy ułatwia ruszanie z ciężką przyczepą. Koszty serwisu spadają o kilkadziesiąt procent.

Którą drogę wybrać?

Strategia John Deere jest jasna i logiczna: dopasuj napęd do zadania, które wykonujesz.

  1. Gospodarstwa wielkoobszarowe (ciężkie uprawy polowe): Na razie główną opcją pozostaje zoptymalizowany silnik diesla. Warto jednak rozważyć paliwa przejściowe, jak HVO (RD100), które mogą obniżyć emisje i koszty bez żadnych inwestycji w nowy sprzęt.
  2. Gospodarstwa mieszane i średnie: Stosowanie Biodiesla (np. B30) w maszynach Stage IV/III B to realna oszczędność, pod warunkiem korzystania z paliwa zgodnego z normą.
  3. Gospodarstwa specjalistyczne (sady, winnice, hodowla, usługi komunalne): To idealni kandydaci do ciągnika elektrycznego E-Power. W ich przypadku korzyści (niski hałas, zerowa emisja w budynkach, niskie koszty eksploatacji) szybko przeważą nad ograniczeniami zasięgu.

Autor: Mariusz M.,
redaktor portalu traktor24.pl

Drukuj artykuł: print

Filmy @traktor24

Wszystkie >
Nie wyobrażają sobie pracy bez CLAAS connect Odmienili 10 starszych maszyn pakietami Essentials od technologicznego giganta New Holland T7.270 Auto Command. Zobacz jak pracuje Zobacz jak radzi sobie 12-rzędowa przystawka Emmarol EMH 12 Claas Evion w kukurydzy zbierał 27 t/h Siewnik, który zbudował markę Horsch Ciągnik o mocy 200 KM, naszym zdaniem ten jest najbardziej niedoceniony Pöttinger Terradisc 10001 T. Zobacz co się stało po uniesieniu wału Czym zaskoczyła nas rolnicza stacja pogodowa Sencrop? Claas Arion 660. Zobacz jak pracuje – film z testu