
System CTIS firmy John Deere zaprojektowano jako układ jednoobwodowy. Pozwoliło to zastosować po jednym uszczelnieniu na koło. Rozwiązania konkurencyjne oparte na układach dwuobwodowych, mają tych uszczelnień dwa razy więcej. Oznacza to oczywiście wyższy stopień skomplikowania i wyższe koszty wymiany części po ich zużyciu się lub w przypadku awarii.
Na każdej feldze znajduje się specjalny zawór, który reguluje dwustronny przepływ powietrza. Otwiera on lub zamyka dostęp do obręczy koła zgodnie z sygnałem wysłanym przez sterownik – pompowanie lub spuszczania powietrza albo sprawdzenie aktualnego ciśnienia w oponach.
– Gdy system nie jest używany w przewodach powietrza nie ma ciśnienia. Dzięki temu wszystkie elementy uszczelniające znajdujące się w osiach są mniej obciążone, co wydłuża ich trwałość. CTIS firmy John Deere wykorzystuje zwykłe przewody hydrauliczne o średnicy 12 mm do dystrybucji powietrza od osi i piasty do obręczy. Testy wytrzymałości w różnych warunkach polowych udowodniły, że rozwiązanie to zapewnia niezawodność na długie lata przy minimalnym zużyciu – mówi Damian Adamczak, Dyrektor Sprzedaży Agro-Sieć Maszyny.

Dodajmy, że konkurencyjne systemy wykorzystują najczęściej rurki z tworzywa sztucznego o średnicy 9 mm. Niestety, jak ulegną zniszczeniu, to ich naprawa jest kłopotliwa. Za to w przypadku uszkodzenia przewodu systemu CTIS, wystarczy udać się do firmy zakuwającej węże hydrauliczne i zamówić przewód o średnicy 12 mm – podając po prostu jego długość. Może on zostać użyty do naprawy lub posłużyć w celu adaptacji systemu do nietypowego rozstawu kół.
Warto zwrócić uwagę, że średnica przewodów wynosząca 12 mm, czyli o 3 mm więcej niż u konkurencji, pozwala na szybszą zmianę ciśnienia. Pomaga w tym kompresor o wydajności 720 cm3, który montowany jest w miejscu standardowego.

Szybkość pompowania wynosi 0,14 bar/min. dla kół osi przedniej i 0,13 bar/min. dla kół osi tylnej. Spuszczanie powietrza trwa krócej i wynosi odpowiednio: 0,6 bar/min. i 0,3 bar/min. Możliwy do uzyskania zakres regulacji mieści się w przedziale 0,4-2,8 bar w odstępach co 0,07 bar.
System CTIS jest wyposażony w dodatkowe złącze, które można wykorzystać do podłączenia pistoletu służącego do przedmuchiwania sprężonym powietrzem dowolnej powierzchni. Złącze działa również w drugą stronę, co pozwala przyspieszyć pompowanie i spuszczanie powietrza dzięki wspomaganiu sprężarek montowanych na maszynach zagregowanych z traktorem.
Jak powszechnie wiadomo, praca ciągnika z niższym ciśnieniem w kołach, przynosi na polu szereg korzyści. Trudno to zobaczyć, ale próbę taką podczas targów Agro Show 2025, podjęła firma Michelin Polska. Wykopano 2 dołki o głębokości 80 cm, które zostały wypełnione na przemian piaskiem i glebą. Dzięki temu powstało 11 kontrastowych warstw.
Na miejsca te najechał ciągnik z oponami Michelin Axiobib 2 zbudowanymi w technologii Ultraflex. Uzyskano odciski opony w rozmiarze VF 710/75 R42, które zamontowane były na tylnej osi traktora. Jedna opona napompowana została do ciśnienia 1,6 bar, a druga do zalecanego do pracy polowej obciążenia osi tylnej ciągnika. Zostało ono wyznaczone na podstawie aktualnego obciążenia traktora – 9550 kg na osi tylnej i 5350 kg na osi przedniej. W tym przypadku w kalkulatorze Michelin Agropressure odczytano wartość 0,6 bar. Uwaga będzie ona wyższa dla większego obciążenia osi.

– Okazało się, że gleba przy ciśnieniu 1,6 bar osiadła o 2 cm głębiej. Mówiąc inaczej, o tyle mocniej została ugnieciona w porównaniu do ciśnienia 0,6 bar. Różnice dotyczyły również barków zewnętrznego śladu klocków bieżnika. Przy 1,6 bar były zbite, a przy 0,6 bar delikatne i nawet jeden bok się rozpadł – zauważa Mateusz Sitek, menedżer ds. kluczowych klientów w firmie Michelin.

Przy okazji testu ugniatania gleby sprawdzono również powierzchnię styku opon z podłożem. Wykorzystano do tego piasek, na którym analogicznie jak w przypadku powyższym odciśnięto koła ciągnika. Przy ciśnieniu 1,6 bar długość śladu wyniosła 100 cm, a w przypadku 0,6 bar 132 cm. Szerokości były identyczne, co jest jednym z wyróżników opon radialnych.
– Wzrost powierzchni styku opony z glebą o 32% zapewnia większy uciąg ciągnika, mniejszy poślizg i tym samym niższe zużycie paliwa. Praca wykonana zostanie szybciej, co na dużym polu oznacza mniej więcej taką oszczędność czasu, jaką trzeba poświęcić na zmianę ciśnienia w kołach traktora – podkreśla Mateusz Sitek.

Według badań Michelin przeprowadzonych na 4 kontynentach, pracując na polu na niskim ciśnieniu, można uzyskać wzrost plonów wynoszący do 4%. We wszystkich przypadkach do testów użyto opon zbudowanych w technologii Ultraflex.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie branżowym SPICHLERZ, wydanie październik-grudzień 2025,
wydawca Agro-Sieć Maszyny