
Zanim przejdziemy do konkretnych maszyn, należy zdefiniować fundament tych zmian. Dekarbonizacja w rolnictwie to proces redukcji emisji gazów cieplarnianych, głównie dwutlenku węgla (CO2), powstających podczas pracy maszyn. Z technicznego punktu widzenia nie oznacza to jedynie rezygnacji z silników, ale zmianę źródła energii na takie, które nie wprowadza do atmosfery „nowego” węgla z kopalin.
Firma informuje, że realizuje to poprzez tzw. zamknięty obieg węgla w przypadku biopaliw (roślina pochłania tyle CO2 podczas wzrostu, ile emituje podczas spalania) oraz poprzez całkowitą eliminację emisji spalin w napędach elektrycznych. Ma to pozwolić rolnikom na dostosowanie się do rygorystycznych norm zrównoważonego gospodarowania bez utraty mocy maszyn.

Z technicznego punktu widzenia John Deere nie rezygnuje z jednostek wysokoprężnych, lecz dostosowuje je do zasilania paliwami odnawialnymi. Firma informuje, że obecne jednostki napędowe Stage V są w pełni kompatybilne z mieszankami biodiesla do poziomu B8. W przypadku starszych generacji silników (Tier 3/Stage III A), producent dopuszcza stosowanie paliwa B100, pod warunkiem zgodności z normami EN 14214 lub ASTM D6751.
Istotnym elementem strategii jest wykorzystanie HVO (hydrokrakowany olej roślinny). Rozwiązanie to opiera się na zastosowaniu parafinowego paliwa dieslowego, które może być spalane w czystej postaci (RD100) bez konieczności modyfikacji konstrukcyjnych w układzie wtryskowym. Według danych technicznych, paliwo to charakteryzuje się wysoką gęstością energii, co ma pozwalać na zachowanie pełnych parametrów mocy przy obniżonej emisji dwutlenku węgla.

Sercem elektrycznego układu napędowego maszyn John Deere są systemy opracowane przez spółkę Kreisel Electric. Konstrukcja opiera się na modułowej architekturze o wysokiej gęstości energii. Kluczowym rozwiązaniem technicznym jest system Dynamic Performance Management, który wykorzystuje opatentowaną technologię chłodzenia zanurzeniowego ogniw.
Jak informuje firma, technologia ta ma na celu optymalizację stabilności termicznej akumulatorów, co bezpośrednio wpływa na ich trwałość i wydajność w ekstremalnych temperaturach roboczych. Modułowość systemów pozwala na skalowanie pojemności w zależności od zapotrzebowania konkretnej platformy maszynowej, od lekkich pojazdów użytkowych po ciągniki specjalistyczne.

Podczas targów Agritechnica zaprezentowano w pełni elektryczny prototyp ciągnika John Deere E-Power, dedykowany do prac w sadownictwie, winnicach oraz sektorze komunalnym. Jednostka generuje stałą moc na poziomie 130 KM. Konstrukcja maszyny opiera się na nowej, jednolitej podstawie, która umożliwia konfigurację osi, typu kabiny oraz liczby akumulatorów.
Pojazd może zostać wyposażony w maksymalnie pięć pakietów akumulatorowych Kreisel. Producent zapewnia, że maszyna oferuje natychmiastowy moment obrotowy, co jest cechą charakterystyczną napędów elektrycznych. Z technicznego punktu widzenia, brak tradycyjnego silnika spalinowego redukuje liczbę podzespołów wymagających regularnej konserwacji i eliminuje lokalną emisję spalin.

Czytaj dalej
Integracja z systemem John Deere Operations Center stanowi cyfrowy fundament nowych napędów. Elektronika sterująca pozwala na zdalne monitorowanie stanu naładowania, zarządzanie cyklami ładowania oraz analizę danych operacyjnych w czasie rzeczywistym.
Według deklaracji producenta, systemy telematyczne umożliwiają również zdalną diagnostykę układów elektrycznych. Ma to pozwolić na minimalizację przestojów oraz optymalne planowanie prac z uwzględnieniem dostępnej energii w akumulatorach, co jest kluczowe w logistyce gospodarstw bezemisyjnych.
Kluczowe wnioski:
Autor: Mariusz M.,
redaktor portalu traktor24.pl