Kombajny John Deere T5 i T6 z roku modelowego 2027 zyskały udoskonalenia, które znacząco zwiększają ich wydajność. Najważniejszym z nich jest system PGSA pozwalający przewidywać, ile masy żniwnej trafi za kilka sekund do maszyny. Kolejnym jest automatyczna zmiana ustawień układu czyszczącego tuż przed wyjazdem z łanu. Usprawnienia dopełniają zdalne regulacje z poziomu kabiny listwy domłacającej oraz szczeliny klepiska pod bębnem separującym.

Przypominamy, że system Predictive Ground Speed Automation (PGSA) po raz pierwszy został wprowadzony do kombajnów John Deere S7. Następnie trafił do maszyn żniwnych serii X9, a od roku modelowego 2027 znajdzie się w kombajnach John Deere T5 i T6. Podczas żniw 2026 mieliśmy okazję zrecenzować pracę modelu John Deere T6 800 wyposażonego we wszystkie wymienione udoskonalenia.
John Deere T5 i T6 z lepszym PGSA
Praca kombajnu z systemem PGSA pozwala zwiększyć wydajność zbioru dzięki informowaniu z wyprzedzeniem systemu omłotowego i czyszczącego maszyny, o zbliżającej się ilości masy żniwnej. Następuje to, zależnie od prędkości koszenia, z wyprzedzeniem 3-4 sekund, co wystarcza, aby kombajn przygotował się na czekające go wyzwania. Operator kombajnu może na terminalu włączyć widok z kamer zamontowanych przy dachu kabiny, które skanują 9-metrowy obszar przed kombajnem. Do wyboru ma widok wysokości uprawy lub pozycję pod nazwą klasyfikatory, która służy do wykrywania zachwaszczenia. To nowość w systemie PGSA, która tworzy mapy zachwaszczenia i wyległych obszarów plonu. Po żniwach można je wykorzystać do planowania strategii agronomicznej dla danego pola.

Na kombajnie po bokach przodu jego dachu zamontowane są dwie kamery, z których każda ma po dwa obiektywy. Ich zadaniem jest skanowanie uprawy przed zespołem żniwnym fot. Płocki
Podczas żniw 2024 mieliśmy okazję recenzować pracę kombajnu John Deere S7 900 z systemem Predictive Ground Speed Automation (PGSA) podczas zbioru rzepaku. W roku 2025 uprawę tę zamieniliśmy na pszenicę, a kombajn na model John Deere X9 1100. Podczas tegorocznych żniw był to John Deere T6 800 pracujący w pszenżycie. Pozwoliło nam to porównać jakość obrazu z kamer systemu PGSA zamontowanego w roku 2024 w kombajnie John Deere S7 900, z obrazem z kamer tego samego systemu zamontowanego w roku 2026 w kombajnie John Deere T6 800. Zauważyliśmy znaczący postęp, bo obraz jest teraz wyraźniejszy, co oznacza wyższą dokładność pracy systemu PGSA. Nic dziwnego, bo minęły 2 lata i do systemu PGSA wprowadzono ulepszenia. Świadczy o tym również wspomniana możliwość tworzenia map zachwaszczenia, które wcześniej nie były dostępne.

PGSA i 2 źródła informacji
Przypominamy, że system PGSA korzysta z dwóch źródeł informacji, które się wzajemnie uzupełniają lub mogą być wykorzystywane niezależnie od siebie. Na kombajnie po bokach przodu jego dachu zamontowane są dwie kamery, z których każda ma po dwa obiektywy. Ich zadaniem jest skanowanie uprawy przed zespołem żniwnym. Odbywa się to na odległość ok. 9 m i pozwala ocenić stan roślin tuż przed ich omłotem. Zebrane informacje są na bieżąco klasyfikowane jako rośliny: stojące, częściowo wylęgnięte lub całkowicie wylęgnięte. System wykrywa również ściernisko i zachwaszczenia.

Drugim źródłem informacji dla systemu Predictive Ground Speed Automation są mapy biomasy roślin pozyskiwane ze zdjęć satelitarnych. W przypadku pola z granicami zapisanymi w Operations Center, bardzo łatwo można je wysłać do kombajnu. W innym przypadku należy wyznaczyć granice pola i wysłać do Operations Center. Należy to zrobić najpóźniej 24 godz. przed koszeniem, aby system pobrał aktualne mapy biomasy.
Dwa źródła danych systemu Predictive Ground Speed Automation uzupełniają się lub czasami nawet zastępują. Jeżeli dane ze zdjęć satelitarnych nie odpowiadają stanowi pola, bo np. przeszła gwałtowna burza i rośliny częściowo lub całkowicie wyległy, to decydujący głos ma obraz z kamer. Podsumowując, system Predictive Ground Speed Automation automatyzuje pracę kombajnu, aby wycisnąć z niego jak najwięcej.

Jak podaje producent, algorytm sterowania predykcyjnego przewiduje zmiany przepływu masy na około 3-4 sekundy przed jej dotarciem do listwy tnącej hedera. To czas wystarczający do przygotowania kombajnu na jej optymalne przyjęcie. Z drugiej strony kombajn John Deere z systemem PGSA rozpoczynający pracę na nowym polu, zwłaszcza z nową odmianą zboża, potrzebuje kilku minut, aby się go „nauczyć”. Tak działa sztuczna inteligencja, która doskonali się dzięki korzystaniu z coraz większej bazy danych.
Operatorzy kombajnów John Deere T5 i T6 otrzymują wsparcie
Podczas naszej wizyty kombajn John Deere T6 800 kosił wyrównany łan, który nie miał skupisk chwastów ani wylegów. Z tych powodów obraz z kamer PGSA, w obszarze przeznaczonym do koszenia był prawie cały czas podświetlony na zielono. Na czerwono podświetlał się podczas wyjazdu z łanu, gdy kamery skanowały wykoszone wcześniej uwrocie. Zauważyliśmy również wykrywanie przez system PGSA ścieżek technologicznych i rosnących w nich w małych grupach chwastów. Miejsca te również podświetlane były na czerwono.

Operatorem kombajnu John Deere T6 800 był Szymon Koterba z firmy Agro-Efekt, który przed przystąpieniem do koszenia ustawił limity parametrów roboczych. Dotyczyły one m.in. strat ziarna, poziomu zanieczyszczeń, ilości ziaren połamanych i maksymalnej prędkości jazdy, którą ustawił na 6 km/h. Podczas koszenia, operator cały czas otrzymywał wsparcie od automatyki kombajnu. System PGSA będący rozwinięciem automatyki pracy kombajnu John Deere znanej pod nazwą Harvest Settings Automation (HSA), cały czas analizował dane. Kamery sprawdzały wysokość roślin, co w połączeniu z mapami satelitarnymi biomasy pozwoliło maszynie wcześniej dobierać optymalną prędkość pracy – czyli zwalniać przed wysokim plonem i przyspieszać przed słabszym lub węższym łanem podczas koszenia na klinie. Operator mógł skupić się na jakości zbieranego ziarna, a maszyna pracując z pełną wydajnością wykorzystywała swój potencjał. Wydajność zbioru pszenżyta przy plonie 5-6 t/ha wynosiła 30-35 t/h.
– Podczas żniw każda minuta ma znaczenie, operator kombajnu jednocześnie musi sterować maszyną, zmieniać parametry zbioru, kontrolować wysyp ziarna ze zbiornika oraz kontrolować, co dzieje się wokół maszyny. System PGSA wspiera go w procesie podejmowania decyzji, dzięki temu nie musi skupiać się na optymalizacji maszyny. System analizuje warunki przed maszyną i automatycznie dostosowuje prędkość, zanim kombajn rozpocznie omłot danej części łanu – wyjaśnia Mateusz Janicki, specjalista produktowy John Deere Polska.

Uwaga kończy się łan
W kombajnach John Deere T5 i T6 dostępny jest również system Active Terrain Adjustment (ATA), który kompensuje wpływ nachylenia terenu na pracę kombajnu. Na bieżąco steruje on prędkością wentylatora oraz stopniem otwarcia sit zapobiegając powstawaniu wyższych strat ziarna i zwiększając czystość zbioru na wzniesieniach. Układ automatycznie odczytuje nachyleni terenu, czyli czy kombajn jedzie pod górę, czy z góry oraz jego przechyły boczne. Na tej podstawie dostosowuje siłę podmuchu wiatru oraz przepływ masy, aby zminimalizować straty ziarna. Gdy wjeżdża pod górę, wentylator zwalnia, a szczeliny sit rozszerzają się, aby ciężar ziarna i lżejsze plewy nie uciekały z maszyny. Podczas zjazdu z góry proces jest odwracany.
Kombajny John Deere T5 i T6 z roku modelowego 2027 otrzymały rozszerzenie działania systemu ATA o możliwość zmiany ustawień przed wjazdem w skoszony obszar pola, czyli uwrocia i przecinki. Następuje wtedy automatyczna zmiana ustawień sit oraz siły wiatru, aby ograniczyć straty spowodowane nagłym zmniejszeniem masy trafiającej do układu czyszcząco-separującego. To kolejna automatyzacja przenosząca jakość pracy kombajnu na wyższy poziom

Wygodne załączanie elektryczne
Operatorzy kombajnów John Deere T5 i T6 z roku modelowego 2027 na pewno docenią również możliwości zdalnej regulacji z kabiny listwy domłacającej oraz szczeliny klepiska pod bębnem separującym. Rozwiązania te pozwalają szybko reagować na zmieniające się warunki pracy bez konieczności zatrzymywania maszyny i wysiadania z niej w celu dokonania zmian ustawień. Zwiększa to nie tylko wygodę operatora, ale także produktywność maszyny.

Listwę domłacającą załącza się podczas omłotu zbóż ościstych takich jak jęczmień, a zmiana pozycji klepiska pod bębnem separującym pozwala dostosować kombajn do gatunku zbieranych nasion i warunków wilgotnościowych plonu. Do zmiany ustawień wymienionych podzespołów wykorzystywane są siłowniki elektryczne.
W kombajnach John Deere T5 i T6 z roku modelowego 2027 na uwagę zasługują jeszcze dwie nowe opcje ślimaków w rurach rozładunkowych. Sztywny ma długości 6,10 m, a składany 7,3 m. Ten ostatni pozwala rozładowywać zbiornik podczas koszenia z zespołem żniwnymi o szerokości 9,1 m.




