
Problem potęguje czas oczekiwania na zakup nowych. Niestety nie tak szybko koła używane do ciągnika zastąpimy nówkami. Od momentu złożenia trzeba na nie poczekać około jednego miesiąca.
– Rolnicy poszukujący kół używanych do ciągnika zgłaszają się do nas w listopadzie. Niestety ich znalezienie przypomina trochę szukanie igły w stogu siana. Koła kompletne, czyli felgi z oponami do konkretnego modelu cięgnika muszą jednocześnie posiadać kilka warunków progowych. Bez ich spełnienia nie można zakładać kół na ciągnik. W skrajnym przypadku może nawet dojść do uszkodzenia przedniego napędu traktora i zniszczenia nowych opon – wyjaśnia Roland Suchy, specjalista produktowy w polskiej firmie Grasdorf z siedzibą w Krapkowicach.

O spełnienie jakich warunków chodzi i na co zwracać uwagę poszukując koła używane do ciągnika? Bez wątpienia najważniejszym parametrem jest wpasowanie się w przełożenie układu napędu osi przedniej. Koła muszą być zawsze dobrane zgodnie z danym przełożeniem konkretnego traktora. Nie zawsze można nawet zdać się na podpatrzenie innego ciągnika zdanej serii. Za przykład mogą posłużyć traktory Zetor Proxima, Case IH Farmall, Case IH Maxxum 5100, czy Claas Elios. W pojazdach tych serii fabrycznie montowane są różne przekładnie. Trafiając na inną niż w naszym traktorze, koła mogą nie pracować prawidłowo i kłopoty gotowe.
Czytaj dalej
Niestety ustalenie wielkości wyprzedzenia przedniego napędu nie jest łatwe i nie jest transparentnie podawane przez producentów ciągników. Zazwyczaj podają wartość przełożenia międzyosiowego, które w połączeniu ze znajomością fabrycznie zamontowanych rozmiarów opon, pozwala wyliczyć wartość wyprzedzenia przedniego napędu. Dlatego najlepiej udać się po poradę do fachowców, takich jakich można znaleźć w polskiej firmie Grasdorf z siedzibą w Krapkowicach. Więcej na ten temat napisaliśmy w artykule pt. „Dobór kół międzyrzędowych. Na co zwracać uwagę, aby nie popełnić kosztownych błędów”.
Kolejnym parametrem, na który należy zwrócić uwagę poszukując koła używane do ciągnika jest ich wpasowanie się w piasty. – Nie wystarczy tylko sprawdzić liczbę otworów na szpilki, bo i tak parametry mocowań mogą być zupełnie różne. Szczególnie ciekawym niuansem są piasty z mocowaniem na 8 szpilek ze średnicą podziałową 203,2 mm (wymiar liczony od środka szpilki do środka przeciwległej szpilki). Przy tej samej średnicy podziałowej ciągniki mogą być różne średnice piast. Parametr ten może wynosić na przykład 140 mm dla niektórych ciągników Deutz-Fahr, Same, Lamborghini, starszych Case IH, New Holland i Steyr) lub 150,1 mm dla niektórych traktorów Massey Ferguson New Holland, Case IH i Steyr) lub 152,6 mm dla niektórych ciągników Kubota, Zetor, John Deere, McCormick. Jeśli mamy zbyt duży otwór w felgach, to koła będą się trzymały na samych szpilkach i z czasem tego nie wytrzymają. W drugim przypadku, czyli zbyt małego otworu, koło po prostu nie wejdzie na piastę – wyjaśnia Roland Suchy. Należy też pamiętać, że w ramach tej samej średnicy mocowania felgi na piastę, inne różnice powodują, że koła nie pasują również pomiędzy różnymi producentami ciągników.
Dobierając koła używane do ciągnika zwracajmy także uwagę na ich gabaryty. Na przykład ciągniki New Holland serii T5 występują z trzema różnymi rodzajami kabin. Niższe mają mniej wolnej przestrzeni na koła.
Zwracajmy również uwagę na rozstaw kół, którego potrzebujemy. – Można go obliczyć znając szerokości osi i offsetu felg. Tu też znajomość serii ciągnika, czasami nie wystarcza. Na przykład traktory John Deere 5R produkowane w fabryce w Mannheim (Niemcy) miały tylne osie o szerokości 1552 mm. Po przeniesieniu produkcji do Augusty (USA), te same modele mają już tylną oś o szerokości 1455 mm. Podobna sytuacja dotyczy traktorów serii Claas Arion, w których szerokości osi zmieniły się po wybraniu przez producenta innego dostawcy. Była to zmiana z Carraro na Dyna. W ciągnikach serii John Deere 6M występują różne tylne osie w zależności od rodzaju tylnego TUZ. Traktory Massey Ferguson serii 7S można spotkać z aż czterema różnymi szerokościami osi tylnych – wymienia specjalista firmy Grasdorf. Dodajmy, że felgi skręcane dają większe szanse na uzyskanie potrzebnego rozstawu kół, ale są słabsze od spawanych.

Kupując koła używane do ciągnika nie można zapomnieć o kontroli stanu opon (pęknięcia, nieprawidłowe naprawy) i felg (pęknięcia, czy nie biją, czy nie są krzywe lub nieszczelne). Niezauważenie tych problemów może szybko spowodować potrzebę kolejnego zakupu. Oczywiście znaczenie ma również cena kół używanych. – Spotkałem się z sytuacjami, w których klienci mieli oferty na koła używane do ciągnika nawet droższe od naszych nowych kół kompletnych – wspomina Roland Suchy.
Reasumując, najlepszym rozwiązaniem jest od razu rozważenie zakupu kół nowych. Po pierwsze bardzo trudno będzie znaleźć odpowiednie na rynku wtórnym. Po drugie zakup złych to problem, bo nie opłaca się ich przerabiać, a sprzedaż może zająć lata. Po trzecie należy pamiętać, że nie otrzymamy kół nowych od ręki. Ich produkcja na zamówienie w firmie Grasdorf zajmuje najczęściej ok. 4 tygodni.

– Bardzo różne są potrzeby klientów wynikające z różnorodności i stosowanej technologii upraw. Do tego ciągniki bardzo mocno różnią się parametrami. Dlatego koła dla danego traktora są u nas „szyte na miarę”, żeby przygotować ich optymalną wersję spełniającą wszystkie wymagania rolnika – podkreśla specjalista produktowy w polskiej firmie Grasdorf z siedzibą w Krapkowicach.
Krzysztof Płocki,
redaktor naczelny
TRAKTOR24.pl