Rolnictwo precyzyjneNawigacje rolniczeTerminale i wyświetlacze

Kontrola sekcji to mistrzostwo świata! Rolnik obliczył, ile zaoszczędził przy siewie kukurydzy

Dwa sezony wystarczyły, aby Robert Bara przekonał się, że największe korzyści podczas siewu kukurydzy nie zawsze wynikają z większej prędkości roboczej. Väderstad Tempo T6 pozwala szybciej obsiać pola, jednak – jak podkreśla rolnik – prawdziwą różnicę zrobiła automatyczna kontrola sekcji.

Robert Bara po dwóch sezonach pracy z Väderstad Tempo T6 podsumowuje doświadczenia z siewu kukurydzy. Fot. Łukasz Siara
Robert Bara po dwóch sezonach pracy z Väderstad Tempo T6 podsumowuje doświadczenia z siewu kukurydzy. Fot. Łukasz Siara

Najpierw szukali dokładności, dopiero później przyszły oszczędności

Robert Bara wraz z bratem i rodzicami prowadzi 250-hektarowe gospodarstwo w Gręboszowie. Utrzymują 240 sztuk bydła, w tym 80 krów dojnych, dlatego kukurydza zajmuje około 120 ha i odgrywa kluczową rolę w produkcji pasz. Dwa lata temu stanęli przed wyborem nowego siewnika punktowego. Jak przyznaje rolnik, decyzja nie należała do łatwych, bo wcześniej gospodarstwo pracowało na maszynach innych producentów. O wyborze nie zdecydowała jednak sama marka.

Väderstad Tempo T6 wykonuje w gospodarstwie Roberta Bary siew kukurydzy na powierzchni ok. 120 ha. Fot. Łukasz Siara
Väderstad Tempo T6 wykonuje w gospodarstwie Roberta Bary siew kukurydzy na powierzchni ok. 120 ha. Fot. Łukasz Siara

Najważniejsze były konkretne wymagania: napęd elektryczny, współpraca z nawigacją, automatyczna kontrola sekcji oraz możliwość utrzymania identycznej normy wysiewu niezależnie od prędkości roboczej. Co ciekawe, Robert Bara podkreśla, że od początku nie chodziło o bicie rekordów wydajności. – Głównym kryterium była dokładność siewu. Prędkość pozwala jedynie zasiać więcej hektarów w ciągu dnia – mówi. Dziś, po dwóch sezonach pracy z Väderstad Tempo T6, nie ma wątpliwości, że właśnie precyzja okazała się największą wartością tej inwestycji.

Siewnik punktowy Väderstad Tempo T6 pozwala siać szybciej, ale bez utraty jakości

Jednym z powodów zakupu Väderstad Tempo T6 była możliwość pracy z większą prędkością roboczą bez pogorszenia jakości wysiewu. Robert Bara podkreśla jednak, że w praktyce nie chodzi o to, by przez cały dzień jechać z prędkością 16 km/h. Tempo pracy zawsze dostosowuje do warunków panujących na polu. Na bardziej zakamienionych stanowiskach lub tam, gdzie gleba wymaga większej ostrożności, prędkość wynosi około 12 km/h. Z kolei na równych, dobrze przygotowanych polach bez problemu można zwiększyć ją nawet do 16 km/h. Najważniejsze pozostaje jednak zachowanie precyzji wysiewu. – Nie jedziemy szybko dla samej prędkości. Liczy się jakość siewu i równomierne rozmieszczenie nasion – podkreśla rolnik.

Väderstad Tempo T6 wykonuje w gospodarstwie Roberta Bary siew kukurydzy na powierzchni ok. 120 ha. Fot. Łukasz Siara
Väderstad Tempo T6 wykonuje w gospodarstwie Roberta Bary siew kukurydzy na powierzchni ok. 120 ha. Fot. Łukasz Siara

Dzięki temu w sprzyjających warunkach gospodarstwo jest w stanie obsiać nawet około 30 ha kukurydzy w ciągu jednego dnia roboczego (około 8-9h), nie rezygnując z dokładności odkładania ziarna. W praktyce oznacza to również więcej czasu na codzienną obsługę licznego stada bydła, które w gospodarstwie pozostaje równie wymagające jak prace polowe.

Siew kukurydzy na ciężkich glebach wymaga solidnych sekcji

Jednym z największych problemów poprzednich siewników były lekkie sekcje wysiewające, które na trudniejszych stanowiskach nie zawsze zapewniały odpowiedni docisk. Szczególnie dawało się to odczuć na mozaikowatych polach, gdzie w jednym przejeździe maszyna trafia zarówno na lżejsze fragmenty gleby, jak i zwięzłe gliny. W takich warunkach zdarzało się, że bruzda nie była prawidłowo domknięta, a część nasion pozostawała zbyt płytko lub wręcz była widoczna na powierzchni. Robert Bara podkreśla, że po przesiadce na Väderstad Tempo T6 problem praktycznie zniknął.

Odgarniacze resztek pożniwnych ułatwiają siew kukurydzy w technologii bezorkowej i uproszczonej. Fot. Łukasz Siara
Odgarniacze resztek pożniwnych ułatwiają siew kukurydzy w technologii bezorkowej i uproszczonej. Fot. Łukasz Siara

Solidne sekcje wysiewające stabilnie utrzymują zadaną głębokość około 5 cm, niezależnie od zmieniających się warunków, a układ zamykający skutecznie domyka bruzdę również na cięższych fragmentach pola. Dzięki temu nasiona trafiają do wilgotnej warstwy gleby, a wschody są znacznie bardziej wyrównane. Jak ocenia rolnik, ich skuteczność wynosi dziś około 92–95%. To właśnie w takich, dalekich od idealnych warunkach najlepiej widać różnicę między siewnikiem, który jedynie sieje, a maszyną utrzymującą powtarzalną jakość pracy na całej powierzchni pola.

Väderstad Tempo T6 sprawdza się także w uprawie bezorkowej

Siew kukurydzy w technologii bezorkowej wymaga przede wszystkim skutecznego usuwania resztek pożniwnych z pasa siewnego. Jak podkreśla rolnik, w takich warunkach duże znaczenie mają gwiazdy odgarniające, które skutecznie oczyszczają pas siewny z pozostawionej słomy i innych resztek organicznych. Dzięki temu sekcja wysiewająca pracuje w przygotowanym pasie gleby, co pozwala zachować wysoką kulturę siewu nawet po uproszczonej uprawie. Rolnik zwraca uwagę, że właśnie takie rozwiązania sprawiają, iż maszyna dobrze radzi sobie również na polach, gdzie ilość resztek pożniwnych mogłaby utrudniać pracę mniej zaawansowanych konstrukcji.

Kontrola sekcji w siewie kukurydzy przynosi oszczędności

To właśnie automatyczna kontrola sekcji okazała się rozwiązaniem, do którego Robert Bara wraca najczęściej podczas rozmowy o dwóch sezonach pracy z Väderstad Tempo T6. Na klinach, uwrociach i działkach o nieregularnych kształtach operator nie musi już zastanawiać się, w którym momencie wyłączyć poszczególne sekcje wysiewające. System wykorzystujący sygnał GPS robi to automatycznie, eliminując nakładki i podwójny wysiew.

Dane z terminalu pozwoliły ocenić skuteczność kontroli sekcji i wyliczyć oszczędności materiału siewnego. Fot. Łukasz Siara
Dane z terminalu pozwoliły ocenić skuteczność kontroli sekcji i wyliczyć oszczędności materiału siewnego. Fot. Łukasz Siara

Rolnik podkreśla, że równie ważna jest możliwość regulacji punktu wyłączenia sekcji, dzięki czemu działanie systemu można dopasować do warunków panujących w gospodarstwie. Co ciekawe, początkowo traktował to rozwiązanie głównie jako ułatwienie pracy operatora. Dopiero po zakończeniu dwóch sezonów usiadł z kalkulatorem i dokładnie policzył, ile materiału siewnego udało się zaoszczędzić. Wyniki okazały się na tyle jednoznaczne, że dziś bez wahania określa kontrolę sekcji mianem „mistrzostwa świata”. Szczegółowe wyliczenia pokazują, że oszczędności są znacznie większe, niż można przypuszczać przed pierwszym wyjazdem w pole.

Ile można zaoszczędzić dzięki kontroli sekcji? Rolnik to policzył

Dopiero po zakończeniu dwóch sezonów Robert Bara postanowił sprawdzić, jakie korzyści finansowe przyniosła automatyczna kontrola sekcji. Po analizie zużycia materiału siewnego wyliczył, że dzięki wyeliminowaniu nakładek oszczędności sięgają około 6%. Przy powierzchni 120 ha kukurydzy oznacza to blisko 50 zł oszczędności na każdym hektarze, czyli około 6000 zł w skali sezonu. Jak przyznaje, początkowo traktował kontrolę sekcji przede wszystkim jako rozwiązanie poprawiające komfort pracy operatora. Dopiero własne wyliczenia pokazały, że równie duże znaczenie ma ograniczenie kosztów materiału siewnego. To właśnie dlatego dziś uważa ją za jedno z najważniejszych rozwiązań, jakie pojawiły się w jego gospodarstwie podczas siewu kukurydzy.

Łukasz Siara

redaktor TRAKTOR24.pl

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button