System TIM (Tractor Implement Management) pozwala zautomatyzować i dokładniej wykonywać prace polowe. To kolejny poziom rolnictwa precyzyjnego standaryzowany przez organizację AEF, która dba również o kompatybilność dobrze już znanego systemu ISOBUS. Pierwsze skrzypce w rozwoju TIM gra japońska marka Kubota.

Jeżeli ktoś się zastanawiał, ile zyska Kubota po zakupie w 2012 r. marki Kverneland, to właśnie znalazł odpowiedź. Nie chodziło tylko o cenione przez rolników maszyny, ale także o rozwiązania rolnictwa precyzyjnego. To na ich fundamencie budowano terminal w ciągniku Kubota M7 i rozwijano system TIM. Kolejny jego poziom określany jako TIM 2.0 właśnie wchodzi do praktyki rolniczej.
System TIM z prasami zwijającymi
Początki systemu TIM związane są z prasą zwijającą. Jak zagregowany jest z nią ciągnik z przekładnią bezstopniową (np. Kubota M7 KVT) i zestaw ten obsługuje TIM Baler, to operatorowi ciągnika odpada wiele powtarzalnych czynności. System TIM 1.0 za niego wykonuje:
- automatyczne zarządzanie prędkością i zatrzymaniem ciągnika,
- zarządzanie obrotami silnika w cyklu belowania,
- automatyczne otwieranie tylnej klapy,
- zarządzanie obrotami silnika w pozycji podniesionego podbieracza,
Do wymienionych funkcjonalności, w ramach najnowszego systemu TIM 2.0 Baler dołożono:
- AFC (Auto Feed Control), czyli automatyczne sterowanie hydraulicznie przestawnym dyszlem prasy, w taki sposób, aby bele zawsze miały idealny kształt. Dzięki temu operator może jechać środkiem pokosu, co zapobiega dostawaniu się zanieczyszczeniom z opon traktora do paszy,
- ABC (Auto Blockage Control), czyli system zapobiegania zapchaniu prasy, który jeśli nastąpi zator automatycznie zatrzymuje ciągnik, wyłącza WOM, opuszcza podłogę w celu udrożnienia zatoru.
System TIM z rozsiewaczami nawozów
Kolejną maszyną gotową do automatyzacji pracy w ramach TIM jest rozsiewacz nawozów. W tym przypadku różnicę robi możliwość sterowania łącznikiem górnym ciągnika. Wiadomo, że utrzymanie wysokości tarcz rozsiewających nad podłożem oraz kąta ich nachylenia według danych z tabeli rozsiewu, jest kluczem do uzyskania wysokiej jakości pracy. Jak parametry te zostaną zachwiane, to obraz rozsiewu nawozu będzie niewłaściwy – wystąpią obszary przedawkowane i pokryte granulami w niedostatecznym stopniu.
Niewielu rolników zdaje sobie sprawę, że tak się u nich dzieje podczas klasycznej pracy z zawieszanym rozsiewaczem nawozów mineralnych. Dlaczego?

Zmiany wysokości tarcz rozsiewacza powoduje różnica w jego masie spowodowana ilością nawozu. Jak maszyna ma pustą skrzynię ładunkową i ustawioną wysokość od podłoża, to zostanie ona znacznie obniżona po napełnieniu jej nawozem. Jak pokazał test wykonany na rozsiewaczu Kubota DSX-W Geospread, zasypanie go 2000 kg nawozu spowodowało obniżenie wysokości tarcz z 75 do 63 cm i zmianę kąta ich nachylenia. Zmienia to znacząco obraz wysiewu nawozu.

Rozwiązaniem tego problemu jest system TIM 2.0, który z licencją TIM Spreader pozwala na:
- automatyczne utrzymanie wysokości tarcz rozsiewacza nad gruntem,
- automatyczne samopoziomowanie tarcz rozsiewacza,
- automatyczny dobór i utrzymanie prędkości WOM do wymaganych prędkości tarcz.

Pionierskimi funkcjami systemu są współpracujące ze sobą: TIM TopLink i TIM Hitch. Pozwalają na automatyczną regulację długości łącznika górnego połączoną z odpowiednią zmianą wysokości ramion tylnego TUZ ciągnika. Informacje o tym jak duża ma to być zmiana płyną z dwóch czujników umieszczonych po bokach rozsiewacza i jednym referencyjnym zamontowanym na środku pod skrzynią nawozową. TIM TopLink steruje wysuwem/wsuwem hydraulicznego łącznika górnego (zmiana kąta tarcz), a TIM Hitch podnoszeniem/opuszczaniem ramion tylnego TUZ (zmiana wysokości tarcz nad podłożem).

Trzecią funkcją dopełniającą automatyzację pracy rozsiewacza i ciągnika jest TIM PTO, który ustawia i utrzymuje prędkość obrotową WOM na pożądanym poziomie. Dzięki temu uzyskuje się zawsze optymalną szerokość rozsiewu dla maszyn mających mechaniczny napęd tarcz. Rozsiewaczami takimi są Kubota Geospread oraz Kverneland Geospread.

Cena nie jest zaporowa
Podczas pokazu pracy systemu TIM 2.0, rozsiewacz Kubota DSX-W Geospread zagregowany był z ciągnikiem Kubota M7-174 KVT. Zestaw pracował z funkcjami TIM TopLink, TIM Hitch i TIM PTO, co mogliśmy obserwować na terminalu traktora. A jaka jest cena tego innowacyjnego rozwiązania?
Kubota miło zaskakuje, bo cena TIM 2.0 nie jest to zaporowa. Doposażenie rozsiewacza to koszt około 10 000 zł netto, a ciągnika około 13500 zł netto (włącznie ze specjalnym łącznikiem górnym).

Kubota trzyma poziom
Mając ciągnik Kubota z funkcjami TIM TopLink i TIM Hitch można go wykorzystać podczas pracy z różnymi maszynami zawieszanymi. Każda zmiana wysokości ramion TUZ połączona będzie ze zmianą długości łącznika górnego, co pozwoli utrzymać maszynę w poziomie.
Dotyczy to np. przetrząsacza lub zgrabiarki na użytku zielonym, zwłaszcza w czasie pracy na podmokłym terenie. TIM 2.0 sprawdzi się również z pługiem obrotowym. Podczas wjazdu na uwrocie łącznik górny może być wsuwany, co przekłada na wysokie uniesienie pługa i jego obrót bez zahaczania kółka kopiującego o podłoże. Przy wyjeździe z uwrocia, łącznik górny wraca do swojej pozycji. Oczywiście działa to automatycznie na podstawie wysokości ramion TUZ.








