AktualnościTargi i wystawy

Kuhn na Agro Show 2026. Rynek maszyn zmienia się w stronę wydajności

Rynek maszyn rolniczych w Polsce wyraźnie wyhamował, ale nie wszystkie jego segmenty zachowują się tak samo. Artur Szymczak, dyrektor zarządzający Kuhn Maszyny Rolnicze, wskazuje na mocną sprzedaż maszyn zielonkowych, szerokich agregatów do uprawy gleby. Znacznie trudniejsza pozostaje sytuacja w tradycyjnej uprawie.

Nowy opryskiwacz Kuhn Karan był najważniejszym punktem tegorocznej ekspozycji producenta na Agro Show 2026. Fot. Łukasz Siara
Nowy opryskiwacz Kuhn Karan był najważniejszym punktem tegorocznej ekspozycji producenta na Agro Show 2026. Fot. Łukasz Siara

Kuhn: rynek słabszy, ale nie wszystkie maszyny tracą

Kuhn przywiózł na Agro Show 2026 42 maszyny, prezentowane na powierzchni około 500 m². Ważniejszy od rozmiaru ekspozycji jest jednak obraz rynku, który przedstawił Artur Szymczak. Jak zaznaczył, sytuacja inwestycyjna gospodarstw jest obecnie bardzo zróżnicowana i w dużej mierze zależy od kierunku produkcji.

W bieżącym sezonie sprzedaż Kuhn jest około 15 proc. niższa niż w rekordowym roku poprzednim. Przedstawiciel firmy ocenia taki spadek jako relatywnie niewielki w zestawieniu z sytuacją całego rynku. Jednocześnie podkreśla, że zestawianie wyłącznie wyników rok do roku coraz gorzej pokazuje rzeczywiste potrzeby gospodarstw. Firma większą uwagę przykłada więc do trendów w poszczególnych grupach maszyn.

Artur Szymczak, dyrektor zarządzający Kuhn Maszyny Rolnicze, przedstawiał podczas Agro Show 2026 najważniejsze kierunki rozwoju oferty producenta. Fot. Łukasz Siara
Artur Szymczak, dyrektor zarządzający Kuhn Maszyny Rolnicze, przedstawiał podczas Agro Show 2026 najważniejsze kierunki rozwoju oferty producenta. Fot. Łukasz Siara

Najtrudniej wygląda sytuacja w przypadku pługów. Według Szymczaka ich sprzedaż mocno spadła już w 2024 roku i nadal pozostaje na niskim poziomie. Słabszy jest również popyt na część tradycyjnych maszyn uprawowych. Inaczej wygląda natomiast sprzedaż większych konstrukcji. Kuhn notuje rosnące zainteresowanie kultywatorami i bronami talerzowymi o szerokości powyżej 6 m, a także największymi siewnikami pneumatycznymi.

Dobrym przykładem są 14-metrowe agregaty Prolander, które trafiają do największych gospodarstw, również tych wykorzystujących ciągniki o mocy przekraczającej 700 KM. Nie chodzi jednak wyłącznie o skalę maszyny.

– Największe gospodarstwa i też te średnie szukają przede wszystkim wydajności przy zachowaniu odpowiedniej jakości – mówił Artur Szymczak.

Przy wysokich prędkościach roboczych maszyna nadal musi utrzymywać odpowiednią głębokość i jakość uprawy. To właśnie połączenie szerokości roboczej, prędkości i jakości wykonanej pracy coraz mocniej wpływa na decyzje inwestycyjne większych gospodarstw.

Zielonki rosną. Kuhn GMD 15030 wpisuje się w potrzebę większej wydajności

Najmocniej na tle pozostałych grup produktowych wypadają obecnie maszyny zielonkowe. Kuhn wskazuje przede wszystkim na kosiarki o szerokości około 9 m, wyposażone w taśmy lub ślimaki, oraz większe zgrabiarki. Jednocześnie firma obserwuje spadek sprzedaży prostszych maszyn 3-metrowych na rzecz szerszych zestawów.

Ten kierunek dobrze pokazuje również Kuhn GMD 15030, czyli zestaw koszący o szerokości roboczej około 15 m. Po tegorocznych pokazach tej maszyny Artur Szymczak ocenił, że w Polsce istnieje zapotrzebowanie na tak wydajne konstrukcje. Jak podkreślał, nie chodzi wyłącznie o samą szerokość roboczą, lecz przede wszystkim o możliwość wykonania większej powierzchni przy ograniczonej liczbie osób pracujących w gospodarstwie.

Co istotne, większych maszyn nie wybierają wyłącznie największe przedsiębiorstwa rolne. W ocenie Kuhn coraz częściej sięgają po nie również gospodarstwa rodzinne, które dysponują już ciągnikami odpowiedniej mocy, ale muszą wykonać pracę w krótkim oknie pogodowym bez zwiększania zatrudnienia.

Podobną zmianę widać na rynku pras. Firma zanotowała trzykrotny wzrost sprzedaży modeli wysokiego zgniotu 7160 i 7190, natomiast sprzedaż pras ogółem wzrosła o około 50 proc. Według przedstawionych danych wzrost wynika przede wszystkim z większego zainteresowania właśnie konstrukcjami wysokiego zgniotu. Kupują je nie tylko firmy usługowe, ale również gospodarstwa łączące produkcję zwierzęcą i roślinną.

Maszyny zielonkowe były istotną częścią ekspozycji Kuhn w Bednarach. Producent prezentował rozwiązania przeznaczone do kolejnych etapów zbioru pasz objętościowych. Fot. Łukasz Siara
Maszyny zielonkowe były istotną częścią ekspozycji Kuhn w Bednarach. Producent prezentował rozwiązania przeznaczone do kolejnych etapów zbioru pasz objętościowych. Fot. Łukasz Siara

Szymczak nie mówi przy tym o pełnym odbudowaniu rynku pras. Jego zdaniem osiągnął on raczej średni poziom z ostatnich lat, natomiast wyraźnie zmieniły się oczekiwania klientów. Większego znaczenia nabierają wydajność, stopień zgniotu i rozwiązania automatyzujące pracę operatora.

Produkcja roślinna hamuje inwestycje. Trudne miesiące także dla dealerów

Znacznie słabsze perspektywy dotyczą gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji roślinnej. Artur Szymczak wskazywał jednocześnie na wyższe koszty paliwa i nawożenia oraz słabsze plony. W przedstawionym przez niego przykładowym rachunku różnica sięga około 1200 zł na hektar. Dla gospodarstwa o powierzchni 100 ha oznacza to około 120 tys. zł mniej środków, które potencjalnie mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje.

Oceniając najbliższą przyszłość rynku, dyrektor zarządzający Kuhn był wyraźnie ostrożny. Stwierdził, że przez najbliższe około cztery miesiące może dziać się niewiele. Jednocześnie zwracał uwagę, że przy słabszym rynku część firm będzie miała problem z pokrywaniem bieżących kosztów działalności. Kuhn deklaruje więc ostrożne planowanie zamówień oraz większą elastyczność dostaw z fabryk.

Problem dotyczy również sieci dealerskich. Według Szymczaka w niektórych regionach dealerzy notowali spadki sprzedaży sięgające około 40 proc. rok do roku. Przy takiej skali załamania coraz trudniejsze staje się dostosowanie kosztów prowadzenia działalności do niższych przychodów. Z punktu widzenia producenta jest to istotne także dlatego, że dealer odpowiada później za obsługę sprzedanych maszyn.

Perspektywa 2027 roku pozostaje niejednoznaczna. Szymczak przywołał badanie branżowe, według którego 60 proc. ankietowanych firm spodziewa się przyszłego roku podobnego do obecnego, a 20 proc. zakłada dalsze pogorszenie. Sam ocenia, że pod względem obrotów kolejny rok może być zbliżony do 2026, choć dużo będzie zależeć od cen paliwa i nawozów oraz dostępności środków wspierających inwestycje.

Jednocześnie przedstawiciel Kuhn spodziewa się dalszych zmian strukturalnych w rolnictwie. W jego ocenie w perspektywie 3–5 lat część słabszych gospodarstw będzie szybciej oddawać ziemię w dzierżawę lub ją sprzedawać, a gospodarstwa rozwijające się będą zwiększać areał. Dla rynku maszyn oznaczałoby to dalszy wzrost znaczenia sprzętu o większej szerokości roboczej i wydajności.

Obraz rynku przedstawiony przez Kuhn na Agro Show 2026 nie jest więc jednolity. Tradycyjna uprawa pozostaje pod presją, gospodarstwa nastawione wyłącznie na produkcję roślinną ograniczają inwestycje, a część dealerów mierzy się z dużymi spadkami sprzedaży. Jednocześnie tam, gdzie kluczowe są wydajność, ograniczenie nakładu pracy i wykorzystanie krótkiego okna pogodowego, popyt na duże maszyny nadal pozostaje widoczny.

ISOBUS trafia nawet do prostszych maszyn Kuhn

Artur Szymczak zwracał również uwagę na coraz szersze wykorzystanie standardu ISOBUS w maszynach Kuhn. Rozwiązania tego typu nie są już zarezerwowane wyłącznie dla najbardziej rozbudowanych siewników czy maszyn wyposażonych w zaawansowaną automatykę. W ofercie producenta pojawiają się w bardzo różnych grupach produktowych – od rozsiewaczy MDS, przez siewniki Espro, Megant i Venta, aż po maszyny uprawowe.

Przykładem jest brona talerzowa Kuhn Optimer 7500. W jej przypadku zastosowanie ISOBUS nie ma służyć rozbudowanej automatyzacji całej maszyny, lecz przede wszystkim uprościć obsługę. Operator może ustawiać głębokość roboczą bezpośrednio z terminala ciągnika zgodnego z ISOBUS albo z jednego z terminali CCI oferowanych przez Kuhn – CCI 700 lub CCI 1200.

To dobrze pokazuje kierunek, o którym mówił przedstawiciel firmy. Elektronika trafia dziś również do maszyn, w których jej zadaniem nie jest dodawanie kolejnych skomplikowanych funkcji, lecz przeniesienie podstawowych regulacji do kabiny ciągnika. W przypadku Optimera 7500 chodzi właśnie o ustawienie głębokości pracy bez konieczności wykonywania tej regulacji bezpośrednio przy maszynie.

W szerszej perspektywie wpisuje się to w zmianę podejścia do obsługi sprzętu rolniczego. ISOBUS staje się w Kuhn wspólnym sposobem komunikacji z coraz większą liczbą maszyn, niezależnie od tego, czy mówimy o rozsiewaczu, siewniku czy bronie talerzowej. W prostszych konstrukcjach zakres funkcji może być niewielki, ale korzyścią pozostaje możliwość sterowania nimi z jednego terminala w ciągniku.

Łukasz Siara

redaktor TRAKTOR24.pl

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button