Duże ciągniki zawsze wiązały się z bardzo wysokimi cenami. Już niedługo ma się to zmienić, za sprawą nadchodzącej premiery ciągnika Lovol M3004. Co dziś wiemy o tym chińskim gigancie?

Chiński Lovol M3004 mocno przykuwał uwagę zwiedzających na targach Agro-Park 2026 w Lublinie. Zaryzykujemy stwierdzenie, że gdyby nie głośna premiera Claasa Axiona 9, to właśnie jemu poświęcono by najwięcej uwagi.
300 koni mechanicznych z Chin
Dotychczas chińskie ciągniki kojarzyły się nam się przede wszystkim z niższymi i średnimi zakresami mocy. To ma się jednak lada moment zmienić.
– Na chińskim rynku przez długie lata dominowały gospodarstwa małe, stąd też i rodzimy przemysł stawiał przede wszystkim na mniejsze ciągniki. Aktualnie obserwujemy tam proces tworzenia dużych gospodarstw, przez co rosną potrzeby względem ciągników. W efekcie czego na te potrzeby odpowiedzieli chińscy producenci. Przykładem takiego działania jest właśnie ciągnik Lovol M3004 – tłumaczy Albert Ciszek, reprezentujący firmę Lovol na polskim rynku.
11 t masy własnej i rozstaw osi wynoszący 3185 mmsą solidnym fundamentem, na którym zbudowano 300-konny model ciągnika Lovol M3004.
Czym Lovol chce przyciągnąć klientów?
Wydawać by się mogło, że na rynku ciągników rolniczych jest już bardzo ciasno biorąc pod uwagę liczbę producentów. Okazuje się jednak, że chińskim producentom z sukcesami udało się wejść na ten rynek i utrzymać się na nim. Co zatem jest wyróżnikiem Lovola na tle konkurencji?
– Nasze traktory są praktycznie w 90 proc. wykonane wewnątrz zakładu, wewnątrz grupy. Mamy więc stały dostęp do prawie wszystkich części niezbędnych do ich montażu. Zewnętrzni dostawcy podzespołów stanowią naprawdę niewielki procent. Co w prostej linii prowadzi do uzyskania niższych kosztów produkcji – dodaje Ciszek.

I zaznacza – ciągniki produkowane są w najnowocześniejszej fabryce w Chinach i myślę, że nie skłamię, gdy powiem, że w jednej z najnowocześniejszych fabryk maszyn rolniczych na świecie.
Nadciąga 300-konny Lovol M3004
Sercem ciągnika Lovol M3004 jest 9,5-litrowa jednostka napędowa generująca 300 KM mocy maksymalnej i posiadająca spory jej zapas. Już ta pojemność skokowa jest wyróżnikiem na tle tej klasy ciągników sygnowanych logo bardziej znanych w Europie producentów.

Warto dodać, że ten konkretny egzemplarz ciągnika został sprzedany na rynek pozaeuropejski. Pod koniec bieżącego roku silnik ma już spełniać normy Stage V i być kompatybilny z rynkiem europejskim.
Finalnie oferowany w Europie model otrzyma także m.in. amortyzowaną przednią oś, amortyzowaną kabinę, czy przekładnię typu PowerShift, których w przywiezionym do Lublina traktorze nie uświadczyliśmy.
Z zapewnień przedstawiciela wynika, iż ciągnik w specyfikacji na rynek europejski i z nieco bogatszym wyposażeniem niż w prezentowanym egzemplarzu będzie wyceniany dużo poniżej 700 tys. zł netto. Na konkrety jednak przyjdzie czas, gdy traktor fizycznie pojawi się w Polsce.











