Jak testowy Massey Ferguson 7S.210 poradzi sobie w pracy z 5-metrową broną talerzową oraz z głęboką uprawą popularnym bezorkowcem? Po przepracowaniu ciągnikiem 20 godzin mamy już sporo spostrzeżeń na jego temat.

Silnika praktycznie nie słychać
Pierwsze wrażenie po zajęciu miejsca w kabinie jest bardzo pozytywne. Kultura pracy silnika stoi na wysokim poziomie. Jednostka AGCO Power pracuje bardzo cicho, a przy typowych pracach polowych trudno mówić o uciążliwym hałasie.

Duża w tym zasługa również przekładni Dyna-VT. Nie ma tutaj charakterystycznego dla skrzyń powershift gwałtownego przechodzenia między przełożeniami. Silnik może pracować przy stosunkowo niskich obrotach, dopasowanych do chwilowego obciążenia.
To właśnie połączenie silnika i przekładni jest naszym zdaniem jednym z najmocniejszych punktów tego ciągnika.
5-metrowy Catros i 15 km/h
Podczas testu Massey Ferguson 7S.210 współpracował między innymi z 5-metrową broną talerzową Amazone Catros. Przy prędkości około 15 km/h silnik „wkręcał się” na 1800 obr./min, a jego obciążenie oscylowało w granicach 80–90 proc. To ustawienie pozwalało pracować naprawdę wydajnie.

Przy prędkości 12–13 km/h i obrotach silnika około 1600 obr./min obciążenie spadało do około 70 proc. Dodajmy, że maszyna pracowała na głębokości 7–8 cm.
W tych warunkach średnie spalanie wyniosło około 7 l/ha. Naszym zdaniem jest to bardzo dobry wynik.
25 cm głębokości i nadal tylko 10 l/ha
Jeszcze ciekawiej wyglądało zużycie paliwa podczas pracy z 3-metrowym kultywatorem trzybelkowym.
Maszynę ustawiliśmy na około 25 cm głębokości. Ciągnik Massy Ferguson 7S.210 został zaprogramowany tak, by dążył do osiągnięcia 11 km/h. Obroty silnika utrzymywały się w granicach 1500–1600 obr./min, a nawet podczas rozpędzania się tylko nieznacznie przekraczały pułap 1600 obr./min.’

Obciążenie silnika wynosiło około 65–75 proc, a średnie spalanie w tych warunkach wyniosło około 10 l/ha.
Co istotne, test przeprowadzaliśmy głównie na lekkich glebach IV klasy bonitacyjnej. Uważamy ten rezultat za bardzo dobry, szczególnie biorąc pod uwagę głębokość pracy wynoszącą około 25 cm.
Dyna-VT daje dużo możliwości
Do przekładni Dyna-VT trzeba się oczywiście przyzwyczaić, ale po znalezieniu odpowiednich ustawień praca jest bardzo komfortowa.

Mieliśmy możliwość regulacji charakterystyki pracy przekładni i najlepiej sprawdzało nam się ustawienie z wysoką dynamiką przyspieszania oraz niską dynamiką zwalniania.
To dość indywidualna kwestia, dlatego dobrze, że producent pozwala operatorowi dopasować zachowanie ciągnika do własnych preferencji i aktualnie wykonywanych prac.
Komfort: jest bardzo dobrze, ale nie idealnie
Kabina 7S.210 jest zaskakująco dobrze wyciszona. Do tego mamy amortyzację przedniej osi i kabiny. Podczas transportu ciągnik bardzo dobrze radził sobie z pojedynczymi nierównościami. W polu nasze odczucia były jednak gorsze. Ciągnik sprawiał wrażenie nieco sztywnego.

Zastanawiamy się, czy zawieszenie obciążnika na przednim TUZ-ie nie poprawiłoby zachowania maszyny podczas niektórych prac.
Sama amortyzacja kabiny jest mechaniczna i realizowana w dwóch punktach. Przy obecnym poziomie techniki i ofercie konkurencji można byłoby oczekiwać bardziej rozbudowanego rozwiązania.
Podłokietnik i joystick – co można poprawić?
Pod względem ergonomii Massey Ferguson 7S.210 ma sporo mocnych stron. Z poziomu podłokietnika można obsłużyć najważniejsze funkcje ciągnika, a rozmieszczenie elementów jest generalnie logiczne. Nie wszystko jednak przypadło nam do gustu.

Przykładowo, przyciski rewersu umieszczone na joysticku wielofunkcyjnym wymagają jednoczesnego przytrzymania przycisku znajdującego się na spodzie dźwigni. Trochę to dla nas niezrozumiałe rozwiązanie. W praktyce częściej korzystaliśmy więc z rewersu umieszczonego przy kierownicy.
Sam joystick również nas rozczarował. Podczas pracy dochodziły z niego skrzypienia i trzaski wynikające prawdopodobnie z kiepskiej jakości spasowania przy montażu. Nie jest to problem wpływający na możliwości ciągnika, ale w maszynie tej klasy oczekiwalibyśmy lepszego wykonania.

Dodatkowo przy maksymalnym wychyleniu fotela w lewo – np. podczas wysiadania z kabiny, dżojstik koliduje z dźwigienką przy kierownicy służącą m.in. do włączania kierunkowskazów. To też należałoby poprawić
Datatronic 5 – sprawny, ale za mały
Terminal Datatronic 5 działa szybko i jego obsługa jest stosunkowo łatwa. Problemem jest jednak jego wielkość. Przy jednoczesnym korzystaniu z nawigacji, maszyny ISOBUS i podglądu parametrów ciągnika szybko okazuje się, że miejsca na ekranie jest za mało. Operator musi przeskakiwać pomiędzy poszczególnymi widokami.

Sam terminal nie jest również zintegrowany z podłokietnikiem. Przy jego obsłudze trzeba więc oderwać rękę od podłokietnika.
Nawigacja zdecydowanie na plus
Jeśli jest jednak element wyposażenia, który szczególnie przypadł nam do gustu, to jest nim fabryczna nawigacja.
Jej działanie oceniamy bardzo dobrze. Precyzja i komfort prowadzenia były na tyle wysokie, że trudno nam sobie wyobrazić zakup ciągnika tej klasy bez co najmniej fabrycznego przygotowania do nawigacji.

Nawet najlepsza aftermarketowa nawigacja oparta na kierownicy elektrycznej nie może konkurować z fabrycznym układem pod względem skuteczności działania i komfortu pracy.
Drobiazgi, które irytują
Podczas dłuższego użytkowania wychodzą na jaw również rzeczy, których nie widać w tabeli danych technicznych.
Jedną z nich jest skrzynka narzędziowa umieszczona bardzo blisko silnika. Po dłuższej pracy znajdujące się w niej narzędzia nagrzewały się nawet do około 55°C.

Brakuje również prostego miejsca na odłożenie telefonu. Trudno zrozumieć, dlaczego projektanci o tym zapomnieli.
Nie do końca intuicyjna jest też obsługa niektórych funkcji. Przykładem jest zerowanie licznika spalania, wymagające przytrzymania jednocześnie dwóch przycisków, bez jasnej informacji na wyświetlaczu.
Massey Ferguson 7S.210 podsumowanie testu
Massey Ferguson 7S.210 najbardziej przekonuje nas tym, co w ciągniku najważniejsze – głównymi podzespołami, czyli silnikiem i przekładnią bezstopniową Dyna-VT. Oba elementy bardzo dobrze ze sobą współpracują, zapewniając płynną i wydajną pracę niezależnie od wykonywanego zadania. Sześciocylindrowy silnik AGCO Power dodatkowo wyróżnia się wysoką kulturą pracy oraz niskim zużyciem paliwa, co szczególnie dobrze pokazały nasze pomiary podczas pracy polowej. Pozytywnie zaskoczyło nas również wyciszenie kabiny.

Co istotne, dostrzeżone przez nas niedociągnięcia traktujemy raczej jako drobiazgi niż poważne wady konstrukcyjne. Nie wpływają one w istotny sposób na możliwości czy wydajność ciągnika, a przy kolejnych etapach rozwoju produktu można je stosunkowo łatwo poprawić. Gdyby producent dopracował właśnie te szczegóły, 7S.210 mógłby znaleźć się naprawdę blisko ciągnika niemal idealnego w swojej klasie.








