
Miejsce spotkania było w tym wypadku nieprzypadkowe, bowiem okolice Sandomierza uchodzą za zagłębie sadownicze. Świadczy o tym liczna grupa aż 40 rolników, który przyjechali aby móc na żywo obejrzeć, porównać i przejechać się prezentowanymi ciągnikami.
Czytaj dalej
Spotkanie rozpoczęło się od serii wystąpień, w czasie których uczestnicy mogli dowiedzieć się nieco więcej na temat historii firmy Wialan. Następnie rolnicy wysłuchali prezentacji, w której omawiano całą serię traktorów specjalistycznych New Hollanda. Wisienką na torcie było zaznajomienie farmerów z aktualnymi promocyjnymi ofertami finansowania fabrycznego oferowanego przez producenta.
– wzięło udział w prezentacji ciągników specjalistycznych New Holland zorganizowanej pod Sandomierzem.
Gdy tylko prelekcje dobiegły końca, rolnicy mogli przyjrzeć się z bliska każdemu z dostarczonych ciągników. Uczestnicy z wielkim zainteresowaniem odbywali jazdy testowe, a także dopytywali specjalistów o aspekty techniczne.
Ciekawostką było zademonstrowanie działania systemu filtracji kabiny Blue Cab 4. W tym celu okolice wlotu powietrza do kabiny zostały solidnie spryskane dezodorantem, który miał symulować warunki podczas oprysku. Jak się okazało, cały układ bazujący na podwójnym filtrze działał świetnie i do wnętrza wpuszczał perfekcyjnie oczyszczone powietrze.

Dało się zauważyć, że rolników interesowało porównanie różnych rodzajów przekładni zastosowanych w dostarczonych ciągnikach. A o co najczęściej pytali uczestnicy?
– Specyfiką ciągników specjalistycznych są ich wymiary. Dlatego też zdecydowanie najczęściej klienci pytali o ich szerokość całkowitą. Odpowiedź na to pytanie pozwala zweryfikować rolnikom, czy taki traktor wjedzie w międzyrzędzia stosowane w gospodarstwie, czy też nie – odpowiada Kamil Deląg, specjalista produktowy New Holland.

Naprawdę duże zainteresowanie rolników prezentowanymi traktorami pokazuje, że odwykli oni od kupowania „kota w worku”.
– W dzisiejszych czasach pokazy maszynowe przynoszą coraz większe możliwości sprzedaży. Szacuję, że ok. 30-40 proc. decyzji zakupowych jest podejmowanych przez rolników właśnie po odbyciu testów we własnym gospodarstwie, czy na innych wydarzeniach przez nas organizowanych – tłumaczy Janusz Ludwa, dyrektor działu maszyn w firmie Wialan.

Jak się okazuje, rolnicy w czasie testów nie tylko sprawdzają możliwości techniczne. Coraz większy nacisk kładą też na dobre poznanie opcji dodatkowych oferowanych przed producentów.
– Producenci wprowadzają coraz więcej rozbudowanych rozwiązań technologicznych, które wciąż nie są powszechnie dostępne. Dlatego też możliwość przetestowania ciągnika we własnych warunku to także odpowiedź na pytanie, czy dane rozwiązania przypadną do gustu rolnikowi i czy warto za nie dopłacić – podsumowuje Ludwa.



Autor: Tomasz Kuchta,
dziennikarz TRAKTOR24.pl
oraz rolnik oceniający maszyny rolnicze
z praktycznego punktu widzenia