Uprawa i siewKultywatory do uprawy bezorkowej

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro mogą pracować bez wału

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro zostały gruntownie przebudowane. Producent zmienił konstrukcję ramy, poprawił prowadzenie maszyny i wprowadził bezobsługowe zabezpieczenie NOVA. Najciekawszą nowością jest jednak możliwość szybkiego demontażu wału. Po co pracować kultywatorem bez wału i kiedy takie rozwiązanie ma sens?

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro mogą pracować bez wału

Nowa generacja Pöttinger Synkro obejmuje zawieszane kultywatory dwu- i trzybelkowe. Dwubelkowe modele sztywne mają szerokość roboczą 2,5 lub 3 m, natomiast trzybelkowe Synkro występują jako maszyny sztywne i składane o szerokości od 3 do 5 m. Producent przewiduje ich wykorzystanie zarówno do płytkiej uprawy ścierniska, jak i głębszego spulchniania, przygotowania pola do siewu w mulcz czy niszczenia międzyplonów.

Kultywator Pöttinger Synkro bez wału. Po co?

Jedną z najważniejszych zmian w nowych kultywatorach Pöttinger Synkro jest możliwość szybkiego odłączenia tylnego wału doprawiającego. Rozwiązanie przygotowano zarówno dla maszyn sztywnych, jak i składanych.Nie chodzi przy tym o rezygnację z wałów. Pöttinger chce dać rolnikowi możliwość dopasowania maszyny do konkretnego zabiegu. Przy jesiennej uprawie lub głębszym spulchnianiu gleby ponowne jej zagęszczenie wałem nie zawsze jest potrzebne. Pracując bez wału, kultywator pozostawia bardziej luźną i otwartą powierzchnię. Według producenta ogranicza to zagęszczenie wierzchniej warstwy gleby. Więcej resztek roślinnych pozostaje również na powierzchni pola, co ma ograniczać ryzyko erozji.

Podczas prezentacji nowych Synkro zwracano uwagę przede wszystkim na zastosowanie takiego rozwiązania w uprawie bezorkowej. Jesienią gleba ma pozostać otwarta, aby łatwiej przyjmowała wodę, natomiast znajdująca się na powierzchni materia organiczna tworzy warstwę ochronną. Nie oznacza to oczywiście, że wał staje się zbędny. Jeżeli celem zabiegu jest wyrównanie i ponowne zagęszczenie pola przed siewem, można go szybko zamontować ponownie. Nowe Pöttinger Synkro mają więc pozwalać na pracę zarówno z wałem, jak i bez niego.

Koła kopiujące w nowych kultywatorach Pöttinger Synkro

Praca kultywatorem bez wału wymaga innego sposobu kontroli głębokości. Dlatego Pöttinger wprowadził możliwość wyposażenia sztywnych modeli Synkro w przednie koła kopiujące. Ich zadaniem jest utrzymywanie ustawionej głębokości także na nierównym lub pagórkowatym polu. Ma to szczególne znaczenie przy bardzo płytkiej uprawie, kiedy kilka centymetrów różnicy może zdecydować o jakości podcięcia ścierniska. Podczas prezentacji producent wskazywał na możliwość pracy na około 4–5 cm. Koła kopiujące pozwalają maszynie lepiej podążać za powierzchnią pola i ograniczają wpływ ruchów ciągnika na rzeczywistą głębokość pracy zębów.

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro mogą pracować bez wału

Zakres wykorzystania Synkro jest jednak znacznie większy. Trzybelkowe kultywatory mogą pracować do około 30 cm, natomiast w konstrukcjach dwubelkowych maksymalna głębokość wynosi 25 cm. Zależnie od zadania można stosować wąskie dłuta lub elementy przeznaczone do podcinania i intensywniejszego mieszania gleby z resztkami roślinnymi.

Nowe Pöttinger Synkro mają być lżejsze

Nowa generacja kultywatorów Pöttinger Synkro to nie tylko możliwość demontażu wału. Producent przebudował również samą konstrukcję maszyny. Jednym z celów było zmniejszenie masy oraz przesunięcie środka ciężkości bliżej ciągnika. Ma to ułatwić agregowanie kultywatora z mniejszym ciągnikiem. W tym celu zmieniono między innymi konstrukcję ramy i układ elementów roboczych. W składanych modelach Synkro V można zastosować także cztery stopy podporowe. Dzięki nim złożoną maszynę można przechowywać w pozycji transportowej, ograniczając ilość potrzebnego miejsca. Symetryczne rozmieszczenie zębów ma natomiast przeciwdziałać ściąganiu kultywatora na jedną stronę.

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro mogą pracować bez wału

Pöttinger Synkro z bezobsługowym zabezpieczeniem NOVA

Zmiany objęły również zabezpieczenie zębów. Mechaniczne zabezpieczenie przeciwkamieniowe Pöttinger NOVA wykorzystuje poziomo ustawiony pakiet sprężyn, a jego siła wyzwalająca wynosi 550 kg.

Najważniejszą zmianą jest jednak wyeliminowanie konieczności regularnego smarowania tego elementu. Nowe zabezpieczenie ma być bezobsługowe, co przy kultywatorach wyposażonych w kilkanaście zębów oznacza mniej punktów wymagających okresowej obsługi.Pöttinger pozostawił również szerokie możliwości konfiguracji elementów roboczych, dłut i wałów. W modelach Synkro V elementy wyrównujące można regulować centralnie, a producent przewidział także różne sposoby regulacji głębokości pracy.

Nowe kultywatory Pöttinger Synkro mogą pracować bez wału

Najbardziej interesującą zmianą pozostaje jednak możliwość pracy Pöttinger Synkro bez wału. Nie jest to próba całkowitego zastąpienia klasycznej konfiguracji, lecz dodatkowy wariant wykorzystania maszyny. Jesienią lub podczas głębokiej uprawy bezorkowej kultywator może pozostawić glebę luźną i przykrytą resztkami. Gdy potrzebne będzie wyrównanie i doprawienie pola, wał można ponownie zamontować.

Pöttinger Synkro, Terria i Plano – trzy rodziny kultywatorów

Dziś gama kultywatorów Pöttinger opiera się na trzech rodzinach: Synkro, Terria i Plano. Synkro to zawieszane kultywatory dwu- i trzybelkowe o szerokości od 2,5 do 5 m. Wyżej w ofercie stoją ciągane, trzy- i czterobelkowe kultywatory Terria o szerokości 4–6 m, przeznaczone do intensywnej uprawy od płytkiej podorywki po głębokie spulchnianie. Gamę uzupełnia sześciobelkowy Plano VT 6060 o szerokości 6 m, skonstruowany przede wszystkim do bardzo płytkiego, całopowierzchniowego podcinania gleby, ale pozwalający również na pracę do 15 cm głębokości.

Łukasz Siara

redaktor TRAKTOR24.pl

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button