
Dyżurny komendy odebrał zgłoszenie o mężczyźnie jadącym drogą krajową nr 63 w kierunku miasta. Z przekazanych informacji wynikało, że kierowca ruszył w trasę po kłótni z kuzynem. Na miejsce została skierowana policja w Zambrowie. Dzielnicowi szybko namierzyli wskazany pojazd i wydali polecenia do zatrzymania, używając sygnałów świetlnych oraz dźwiękowych. Traktorzysta zignorował wezwanie.
Rozpoczął się pościg za traktorem. 20-latek zjechał z utwardzonej drogi na pole, próbując uciec przed patrolem. Jazda zakończyła się dopiero na brzegu rzeki, do której kierowca wjechał celowo lub przez utratę panowania nad maszyną. Przód pojazdu ugrzązł w dnie, a silnik zgasł. Zablokowany ciągnik w rzece wymusił na uciekinierze zakończenie jazdy.
Mundurowi obezwładnili i zatrzymali mieszkańca Zambrowa. Badanie alkomatem potwierdziło, że był trzeźwy. Zapytany o motywy swojego zachowania, odpowiedział funkcjonariuszom, że wyjechał na przejażdżkę. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy, a mężczyzna trafił do aresztu.
Ignorowanie sygnałów radiowozu to przestępstwo sklasyfikowane w art. 178b Kodeksu karnego. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej połączone z kontynuowaniem jazdy przewidziano karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna usłyszał już ten zarzut. Odpowie przed sądem również za wykroczenie polegające na prowadzeniu pojazdu pomimo obowiązujących go ograniczeń.
Autor: Mariusz M.,
redaktor portalu traktor24.pl