Kiedyś klasyczna podorywka pługiem była jednym z podstawowych zabiegów wykonywanych zaraz po żniwach. Pług podcinał ściernisko, przykrywał resztki pożniwne i płytko odwracał glebę. Z czasem jego miejsce zajęły szybsze talerzówki i kultywatory.
Czy jednak w uprawie pożniwnej pług podorywkowy rzeczywiście nie ma już racji bytu? A może w określonych warunkach nadal potrafi zrobić dobrą robotę?
Napiszcie, czym wykonujecie pierwszą uprawę po żniwach.



