
Testowy egzemplarz traktora to propozycja dla najbardziej wymagających rolników. Czym New Holland T7.270 wyróżnia się na tle konkurencji? Zanim ruszymy do prac polowych, przyjrzyjmy się mu z bliska.
Czytaj dalej
Testowy model ciągnika New Holland T7.270 to przedstawiciel serii LWB, a więc charakteryzujący się większym rozstawem osi. Rozstaw ten wynosi w tym wypadku 2884 mm. Jest to wartość o dokładnie 150 mm wyższa, niż w przypadku modeli serii T7 SWB.
– takim rozstawem osi dysponuje ciągnik New Holland T7.270 LWB. To o 150 mm więcej, niż w modelach serii T7 SWB.
Jeśli chodzi o masę własną, to omawiany ciągnik wnosi na wagę ok. 9,3 t nie wliczając obciążenia dodatkowego. W naszym przypadku traktor otrzymał dodatkowe obciążniki w tylnych kołach – po 250 kg na stronę oraz przedni obciążnik o masie 1,4 t. W rezultacie tym sposobem jego masa wzrosła do ponad 11 t.
W skład omawianej serii T7 LWB wchodzi łącznie 5 modeli ciągników o mocach maksymalnych od 225 do 300 KM. Cała seria napędzana jest dobrze znaną, 6-cylindrową jednostką FPT o pojemności 6,7 l. Co ciekawe, w silniku nie uświadczymy zaworu EGR, a więc do komory spalania trafia tu jedynie czyste powietrze. Ponadto, silnik pozbawiony jest także filtra cząstek stałych DPF. Jednostka napędowa spełnia aktualne normy czystości spalin m.in. dzięki systemowi Hi-SCR 2 wykorzystującemu płyn AdBlue.

W przypadku dostarczonego do testu ciągnika generuje on odpowiednio 260 KM mocy maksymalnej oraz 10 KM dodatkowej mocy wraz z systemem EPM. Warto dodać, że swój maksymalny moment obrotowy wynoszący aż 1160 Nm silnik osiąga już przy zaledwie 1500 obr./min.
Za przeniesienie wysokiego momentu obrotowego w testowym ciągniku odpowiada przekładnia bezstopniowa Auto Command. Bazuje ona na czterech zakresach mechanicznych, co ma powodować jej wysoką wydajność i niskie straty mocy.

Jak na egzemplarz testowy przystało, został on naprawdę dobrze wyposażony. Za komfort pracy operatora odpowiada półautomatyczna amortyzacja przedniej osi z 3-stopniową regulacją stopnia tłumienia nierówności, 2-punktowa, mechaniczna amortyzacja kabiny oraz pneumatycznie amortyzowany i podgrzewany fotel operatora.

Na pokładzie ciągnika nie mogło zabraknąć też systemu prowadzenia równoległego, wyświetlacza IntelliView 12, elektrycznie regulowanych i podgrzewanych lusterek bocznych, przedniego podnośnika o udźwigu prawie 6 t, pełnego pakietu oświetlenia roboczego w technologii LED, automatycznej klimatyzacji, ogumienia marki Michelin w technologii VF – z przodu o rozmiarze 600/60R30 oraz z tyłu 710/60R42, czy pompy hydraulicznej o wydatku 170 l/min.
Tak skonfigurowany ciągnik jest aktualnie (listopad 2025) wyceniany katalogowo na 799 tys. zł netto.
A jak opisywany New Holland T7.270 zniesie trudy naszego redakcyjnego testu? O tym napiszemy w kolejnym artykule.






Autor: Tomasz Kuchta,
dziennikarz TRAKTOR24.pl
oraz rolnik oceniający maszyny rolnicze
z praktycznego punktu widzenia