
Czytaj dalej
Rozsiewacz nawozów Primo trafił do Grzegorza Sukiennika wiosną 2024 r. To flagowy model z oznaczeniem EWH, czyli z hydraulicznym napędem tarcz, elektroniczną kontrolą dystrybucji i ciągłym ważeniem nawozu. Jest to również maszyna zgodna ze standardem ISOBUS, o czym informuje oznaczenie ISOTRONIC.
Grzegorz Sukiennik wspólnie z rodziną gospodaruje na areale 400 ha. Uprawiają zboża, kukurydzę i rzepak. Większość zebranych plonów przeznaczana jest na produkcję paszy dla trzody chlewnej i kurczaków brojlerów. Kurniki i siedlisko mieszczą się w miejscowości Zapady k. Skierniewic w woj. łódzkim.
na takiej powierzchni pracuje rozsiewacz nawozów Maschio Gaspardo Primo EWH.
Na polach uprawianych przez rodzinę Sukienników, od 13 lat prowadzona jest uprawa bezorkowa. Jej zaletą jest m.in. przyspieszenie prac oraz ich organizacja na bardzo zróżnicowanych pod względem wielkości działkach. Wspomniana najbardziej problematyczna ma zaledwie 7 m szerokości, ale za to aż 2800 m długości. Za to największa 40-hektarowa pozwala już rozwinąć skrzydła największym maszynom. Rolnik miał spory dylemat jaki rozsiewacz nawozów wybrać, aby pogodzi tak wielką różnicę i pracować na polach dużych wydajnie i na małych bez przerzucania granul nawozów poza ich granice.

Wybór padł na rozsiewacz nawozów Maschio Gaspardo Primo EWH ISOTRONIC, który kupiony został w firmie Rolbud Pędziwiatr będącej dilerem marki Maschio Gaspardo. To maszyna w najbogatszym wyposażeniu z napędem hydraulicznym, kontrolą sekcji i zmiennym dawkowaniem. Jest zgodna ze standardem ISOBUS, co pozwoliło rolnikowi wykorzystać terminal ciągnika do jego obsługi.
to maksymalna ładowność nawozu rozsiewacza Maschio Gaspardo Primo EWH.
Dużym plusem jest pojemność wynosząca aż 4450 l i ładowność do 4,5 t nawozu. Obecnie rolnik nie wsypuje jednak więcej niż 3,5 t, bo rozsiewacz agregowany jest z ciągnikiem Valtra T175. Na tyle pozwalają jej gabaryty. Za to obsługa rozsiewacza Maschio Gaspardo poprzez terminal tego traktora nie ma żadnych ograniczeń począwszy od kontroli sekcji na zmiennym dawkowaniu kończąc.

– Staram się w stu procentach wykorzystywać możliwości posiadanego sprzętu. Dlatego jak zamawiałem ciągnik Valtra T175, to od razu z dwoma terminalami, aby jeden z nich przeznaczyć do obsługi maszyny ISOBUS. Kupując później rozsiewacz Primo mogłem zrezygnować z jego firmowego wyświetlacza. Dzięki temu informacje przesyłane z i do rozsiewacza obsługuję na jednym z terminali, a drugi służy do obsługi jazdy równoległej – wyjaśnia Grzegorz Sukiennik.
Rolnik kupił rozsiewacz Primo z trzema rodzajami tarcz rozsiewających: L10, L20 i L30. Przeznaczone są one do pracy na szerokościach roboczych wynoszących odpowiednio: do 21, do 32 i do 48 m. Grzegorz Sukiennik zmienia je zależnie od pól, na jakich prowadzi nawożenie mineralne.
do takiej szerokości roboczej pozwalają pracować tarcze L30.
– Jestem bardzo zadowolony z jakości pracy rozsiewacza Primo. Granule rozrzucone są równomiernie i co najważniejsze wszystko dzieje się automatycznie. W terminalu wpisuję ustawienia dla danego nawozu, które wcześniej odczytuję w aplikacji My Maschio Gaspardo. Pobrałem ją na telefon komórkowy i mogę z niej korzystać siedząc w kabinie ciągnika – podkreśla rolnik użytkujący rozsiewacz Maschio Gaspardo Primo EWH ISOTRONIC.

W aplikacji należy wybrać funkcję Spreader Smart Set i postępować krok po kroku według ustalonego schematu. Należy wprowadzić m.in. rodzaj nawozu, szerokość roboczą oraz dawkę. Na koniec system wygeneruje ustawienia rozsiewacza nawozów, które wprowadza się do połączonego z nim terminala. Aplikacja pozwala również oglądać filmy instruktażowe, które wzbogacone są napisami w języku polskim.

Maszyna ma możliwość pracy w ramach 32 sekcji rozmieszczonych po 16 na dwóch stronach rozsiewacza. Są one załączane/rozłączne automatycznie i pozwalają zmniejszać nakładki rozsiewanego nawozu. Jest to widoczne zwłaszcza na klinach. Sterowanie sekcjami pracy, regulowane jest poprzez zmianę punktu padania nawozu na tarczę. Odpowiada za to siłownik elektryczny (Section Control PRO), który cechuje się dużą szybkością działania. Inna przesłona zamontowana w dnie zbiornika odpowiada za otwarcie oraz załączenie dopływu nawozu na tarczę rozsiewającą. Pozwala to na kolejną szybką reakcję maszyny podczas startu i zakończenia rozsiewu nawozu i ogranicza zmniejszenie dawki na początku przejazdu roboczego i jej przekroczenie na jego końcu. Ponadto system elektroniczny zarządzający pracą Primo na podstawie tworzonej mapy obsianego pola, dba o załączenie rozsiewu i jego zakończenie w odpowiednich punktach. Dzięki temu nie dochodzi do przenawożenia lub zbyt niskiego nawożenia w obrębie uwroci.
tyle wynosi maksymalny przepływ nawozu.
Dolna przesłona reguluje przepływ produktu do dysku, górna przerywa lub wznawia dystrybucję (ON/OFF). Na początku i na końcu pola możliwość działania tylko na jedną zasuwę (włącz/wyłącz), pozwala na szybką reakcję, która ogranicza niedonawożenie na początku pola i przedawkowanie na uwrociu. Primo jest według producenta jednym z najdokładniejszych rozsiewaczy nawozów na rynku. Co więcej, możliwość zmiany szerokości roboczej poprzez oddziaływanie na punkt, w którym nawóz spada na tarczę, zamiast regulowania łopatek tarcz, sprawia, że rozsiewacz nawozu jest szybki i łatwy w regulacji.

Grzegorz Sukiennik jest pod wrażeniem wydajności Primo. To efekt przepływu nawozu w tej maszynie wynoszącego do 620 kg/min. Dodając do tego tarcze L 30 (do 48 m szerokości roboczej) wydajność pracy jest imponująca. Rolnik w sprzyjających warunkach rozłogu pola rozsiewa nawóz na powierzchni 1 ha w czasie poniżej 1 min.
Grzegorz Sukiennik wychodzi z założenia, że zakładanie ścieżek technologicznych na jego poszatkowanych polach nie jest koniecznością. Mając ciągniki z systemami kierowania automatycznego o dokładności plus/minus 2,5 cm wyznacza je po siewie prowadząc pierwsze zabiegi opryskiwania lub nawożenia.

– Brak ścieżek pozwala mi szybciej wykonywać siew na kilkudziesięciu mniejszych działkach. Nie tracę czasu na kontrolowanie poprawności ich zakładania. Mogę je później swobodnie wytyczyć korzystając z jazdy równoległej ciągnika pracującego z opryskiwaczem lub rozsiewaczem. To jedna z zalet rolnictwa precyzyjnego, której się nie dostrzega. Ma ona sens na małych polach, przy ich dużej liczbie. Oszczędność czasu jest olbrzymia i rekompensuje ona straty ziarna wysianego niepotrzebnie w miejscach śladów ścieżek technologicznych – wyjaśnia rolnik.
W kolejnym artykule przedstawiającym rozsiewacz nawozów Primo zajmiemy się budową jego systemu rozsiewu nawozów. Zaprezentujemy również możliwości pracy na podstawie mapy aplikacyjnej, czyli zmiennego nawożenia.

Krzysztof Płocki,
redaktor naczelny
TRAKTOR24.pl