Rauch Axis posiadał hydrauliczny napęd tarcz wysiewających, a nasz ciągnik był wyposażony w pompę hydrauliczną o wydatku 110 l/min. Dlatego też zastanawialiśmy się, czy traktor będzie w stanie napędzić tarcze wysiewające, które wymagają wydatku oleju na poziomie 45 l/min. Szybko okazało się jednak, że takie obciążenie nie zrobiło większego wrażenia na ciągniku. Był on w stanie wydajnie pracować z rozsiewaczem przy obrotach silnika wynoszących ok. 1250 na minutę. Z pewnością to dobra wiadomość dla rolników, którzy dysponują starszymi traktorami i mają dylemat, na jaki rodzaj napędu tarcz postawić.

Ważący 8,5 t Massey Ferguson nie miał też żadnych problemów z rozsiewaczem zapełnionym nawozem niemal do pełna. W naszych warunkach do zbiornika nawozowego zasypywaliśmy 2 t mocznika oraz 2,5 t nawozu wieloskładnikowego. W obu przypadkach rozsiewacz nie był napełniony „pod korek”.
Dziecinnie prosta okazała się regulacja ustawień rozsiewacza pod określony nawóz. W tym celu Rauch dostarcza swoją aplikację, w której znajduje się obszerna lista setek nawozów. Po wybraniu naszego rozsiewacza, zastosowanych tarcz wysiewających oraz szerokości roboczej, aplikacja podpowiada parametry pracy maszyny. Trzeba je następnie przenieść do rozsiewacza wpisując je na terminalu sterującym. Jeśli rozsiewacz jest wyposażony w moduł WiFi, wówczas tę operację można jeszcze przyspieszyć, najpierw wykonując ją w aplikacji SpreadSet, a następnie wysyłając zdalnie do rozsiewacza.
Niejako na deser pozostało nam jeszcze zadbać o zawieszenie rozsiewacza na wysokości ok. 50 cm oraz wypoziomować maszynę. I to właściwie byłoby na tyle, jeśli chodzi o przygotowanie rozsiewacza do pracy. Żadnego ręcznego regulowania położenia łopatek czy otwarcia zasuw. To się nam bardzo podobało. Maszyna sama dostraja poziom otwarcia zasuwy oraz punkt padania nawozu. Poziomem otwarcia reguluje się dawkę, a punktem padania wpływamy na szerokość roboczą i kontrolę sekcji.

W czasie pracy rozsiewaczem postanowiliśmy zweryfikować, czy w maszynie wyposażonej w system EMC, waga jest w ogóle potrzebna. Przecież odczytując opór na tarczach wysiewających, EMC jest w stanie określić ilość wysianego nawozu. Ponadto regulacja dawki wysiewu niezależnie dla lewej i prawej strony rozsiewacza, przeprowadzana jest co sekundę. Nawet jak nawóz jest trochę bardziej mokry w jednej z komór zbiornika, system jest w stanie bardzo precyzyjnie wprowadzić dla niego korektę przepływu. Co ważne, zmienne dawkowanie również jest możliwe z różnymi dawkami po lewej i prawej stronie rozsiewacza.
Aby przekonać się, czy system EMC może zastąpić wagę w rozsiewaczu, przy każdym zasypaniu nawozu wprowadzaliśmy do komputera jego ilość oraz zerowaliśmy licznik aktualnego wysiewu nawozu. Następnie kilkukrotnie weryfikowaliśmy nasze założenia, ze wskazaniami komputera. Przy każdym z powtórzeń wskazania komputera zaskakiwały nas swoją dokładnością. Na koniec dodajmy też, że po wysianiu 9 t nawozu NPK w rozsiewaczu zostało nam o jakieś 150-200 kg za dużo, niż powinno. Stanowi to zatem odchylenie od naszych założeń o zaledwie 1,6-2%. Taki wynik uznajmy za rewelacyjny i jednocześnie odnosimy wrażenie, że dodatkowa waga w takim rozsiewaczu wydaje się zbędną opcją. Chyba, że pracujemy na naprawdę dużych areałach, gdzie z pewnością przyda nam się pełny nadzór załadowywanego nawozu.

Rauch Axis był wyposażony w system VariSpread Pro, który reguluje szerokość roboczą, dawkę wysiewu oraz sterowanie sekcjami w sposób bezstopniowy. Trzeba przyznać, że robi to naprawę w sposób genialny. Za płynne przestawianie dna zbiornika, a tym samym za płynną regulację punktu padania nawozu na tarcze odpowiadają 2 serwomotory. O działaniu sekcji informował nas na bieżąco pasek składający się z 30-tu kwadracików (szerokość robocza wynosiła 30 m). Każdy kwadracik odpowiadał w rzeczywistości jednej „wirtualnej sekcji”. Jeśli tylko pole miało przygotowane wcześniej granice, to rozsiewacz „widział” je i odpowiednio nimi zarządzał, aby jak najmniej nawozu przedostawało się poza granice, czy w miejscach już obsianych nawozem. Dodatkowo, jeśli wirtualne granice naszych pól były stworzone w sposób umożliwiający równoległą jazdę względem nich, mogliśmy skorzystać z opcji wysiewu granicznego. W takiej sytuacji podczas objazdu pola dookoła tarcza zewnętrzna pracowała z niższą prędkością obrotową, a ilość przerzuconego nawozu poza granicę była bliska zeru.
Prawdziwe pole do popisu maszyna miała na działkach wąskich czy charakteryzujących się nieregularnym kształtem. Jeszcze większa magia działa się na polach o kształcie klina. Tu właściwie zadaniem operatora było tylko zadbanie o równomierne pokrycie przejazdami pola na terminalu. Rozsiewacz sam zatroszczył się o odpowiednie sterowanie sekcjami, by zredukować nakładanie się przejazdów oraz wyeliminować przesiewanie nawozów poza granice. Zdarzało się, że cienkie, niedosiane paski były dosiewane przy użyciu np. jednej czy dwóch skrajnych sekcji, które momentami załączane były automatycznie na dosłownie ułamek sekundy. Zrobiło to na nas naprawdę niesamowite wrażenie. Zdaliśmy sobie wówczas sprawę, o jakiej precyzji wysiewu jest tu mowa.

Jak się okazało w czasie pracy, praktycznie nie ma możliwości, by zapchać otwór, przez który na tarcze dozowany jest nawóz. Po pierwsze, większe grudy zatrzymywane są na solidnej siatce wewnątrz rozsiewacza. Co jednak w sytuacji, gdy nieco mniejsza gruda przedostanie się przez siatkę i przyblokuje przepływ nawozu? Wtedy system EMC natychmiast wyczuje, że obciążenie na tarczy jest zbyt małe, co świadczy o zbyt niskiej dawce nawozu. Spowoduje to chwilowe całkowite otwarcie zasuwy i za moment powrócenie do ustawionego poziomu. W rezultacie pozwoli to na np. wyrzucenie zalegającej grudy.
Producent projektując rozsiewacz Rauch Axis 30.2 zdecydowanie przyłożył się też do zapewnienia wysokiego komfortu jego użytkowania. Dla przykładu w całej maszynie nie znajdziemy ani jednego punktu smarnego.
Przejdźmy zatem do podsumowania. Przy dzisiejszych cenach nawozów sztucznych potrzeba posiadania precyzyjnego rozsiewacza jest silna, jak nigdy dotąd. Nawet w średniej wielkości gospodarstwie o powierzchni 100 ha wydatki na nawozy mogą znacznie przekroczyć 100 tys. zł rocznie. Oznacza to, że inwestycja w nowoczesny rozsiewacz to po pierwsze gwarancja niezwykle precyzyjnej aplikacji nawozów, ale też ogromny wzrost komfortu pracy operatora.

Dokładnie takim rozsiewaczem jest Rauch Axis 30.2 H EMC VS PRO. Wydajnym, dzięki dużemu zbiornikowi, precyzyjnym dzięki nowoczesnym rozwiązaniom i łatwym w utrzymaniu dzięki przemyślanej konstrukcji. Maszyna w recenzowanym przez nas wyposażeniu, w maju 2025 r. jest wyceniana na ok. 100 tys. zł netto.
W kolejnej odsłonie naszej recenzji rozsiewacza Rauch Axis 30.2 zajmiemy się jego możliwościami pracy na podstawie mapy aplikacyjnej. Można do tego wykorzystać wyświetlacz ISOBUS ciągnika lub terminal Kuhn CCI 1200 ISOBUS.
Autor: Tomasz Kuchta,
dziennikarz TRAKTOR24.pl oraz rolnik oceniający maszyny rolnicze z praktycznego punktu widzenia