
– Współpracę z firmą Väderstad rozpoczęliśmy tworząc strategię rozwoju gospodarstwa. Wynikało z niej, że powinniśmy zmienić maszyny zawieszane na ciągane, aby zwiększyć wydajność pracy i zmniejszyć zagęszczenie gleby na uwrociach. Wybraliśmy Väderstad Spirit 400C, który sprawdza się u nas już od 10 lat. Powiększenie areału i coraz krótsze okna pogodowe zmusiły nas jednak do zwiększenia wydajności pracy. Z tego powodu we wrześniu 2025 r. bez wahania znowu postawiliśmy na firmę Väderstad i kupiliśmy większy model siewnika Spirit. Tym razem o szerokości roboczej 6 m i z systemem SeedEye – mówi Rafał Stączek.

Rafał i Paweł Stączek gospodarują w miejscowości Jaćmierz w woj. podkarpackim. Jest to obszar Dołów Jasielsko-Sanockich z gruntami klasy III i IV, na których uprawiają szeroką paletę roślin. To m.in.: jęczmień ozimy browarny, pszenica, rzepak, soja, kukurydza, groch i bobik.
– Siejemy dużo odmian mających oczywiście różne masy tysiąca ziaren. Każda zmiana materiału siewnego wymagała dokładnego wyczyszczenia zbiornika. Następnie musieliśmy robić próbę kręconą, czyli ważyliśmy nasiona i wynik wpisywaliśmy do sterownika. Dopiero wtedy mogliśmy siać dalej. Teraz dzięki technologii SeedEye opartej o czujniki zamontowane na każdym przewodzie nasiennym, próbę kręconą pomijamy. System tak steruje wysiewem, aby biorąc pod uwagę prędkość jazdy i zadaną liczbę nasion, realizować zadany wysiew nasion na każdym metrze kwadratowym. Początkowo traktowaliśmy SeedEye trochę z przymrużeniem oka i nie do końca wierzyliśmy w jego możliwości. Po wschodach wzięliśmy więc ramkę pomiarową i w kilku miejscach policzyliśmy rośliny. Okazało się, że różnice pomiędzy wartościami zadanymi wysiewu nasion, a uzyskanymi na polu roślinami są minimalne. Wynosiły one zaledwie 1-3 rośliny pszenicy przy zadanych 300-400 nasionach, co uzależniamy od terminu siewu – podaje Rafał Stączek.

Obsługę technologii SeedEye rolnik ocenia jako intuicyjną. Aplikacja na tablecie z kafelkami i ikonami pozwala krok po kroku wprowadzać dane potrzebne do wykonywania siewu. To nie tylko liczba nasion na metrze kwadratowym, ale również zakładanie ścieżek technologicznych, czy w razie potrzeby wyłączanie z pracy dowolnej redlicy/redlic.
Kolejną zaletą technologii SeedEye jest monitorowanie zatorów. Nawet drobne przytkanie przewodu nasiennego jest zaraz sygnalizowane operatorowi graficznie i dźwiękowo. Informacja jest dokładna, bo od razu wiadomo o jaką redlicę chodzi. Po wyjściu z ciągnika w celu usunięcia zatoru, odnalezienie przewodu nasiennego z opisanym problemem ułatwia kontrolka LED, która mruga na czerwono.

– Siejąc jęczmień z długimi ośćmi potrafiły one osadzać się w przewodach i aktywować ostrzeżenia. Informacja ta podana była jednak szybko i mogłem zareagować przed powstaniem całkowitego zatoru. Samo usunięcie przeszkód jest łatwe. Przewód przy każdym czujniku łatwo wypiąć i go oczyścić – zapewnia Rafał Stączek.
Rolnik podkreśla, że SeedEye jest tak dokładny, że wysiewany materiał musi być czysty. Jak będą w nim zanieczyszczenia, to będzie je zliczał. Dzięki tej dokładności świetnie radzi sobie np. przy podczas siewu różnych partii nasion tej samej odmiany. – Zdarzył się nam raz przypadek, że kupiliśmy do siewu jedną odmianę, ale w czasie zasypu zbiornika zauważamy duże różnice w wielkości nasion pomiędzy poszczególnymi workami. Wtedy nie mogliśmy już nic zrobić, bo nasiona się w zbiorniku wymieszały. Gdyby to zdarzyło się teraz, nie byłoby już problemem, bo system SeedEye traktuje każdy ziarniak indywidualnie i nie ma dla niego znaczenia masa tysiąca nasion – wyjaśnia Rafał Stączek.

Rolnik rozpoczynając siew z daną partią nasion siewnikiem Spirit 600C, pierwsze 100 m pracuje ze stałą prędkością, aby czujniki SeedEye się skalibrowały. To wystarcza i potem nie ma już znaczenia, czy będzie przyspieszał i zwalniał, bo system i tak utrzymuje zadaną liczbę nasion na metrze kwadratowym.
– Podczas pracy cały czas mamy podgląd na proces wysiewu. Widzimy w czasie rzeczywistym, ile nasion trafia na pole. Z moich obserwacji wynika, że po wykonaniu kalibracji, późniejsze nagłe zmiany prędkości jazdy nie wpływają na normę wysiewu zadaną w postaci liczby nasion na metrze kwadratowym – wyjaśnia Rafał Stączek.

Silniczki elektryczne zamontowane na każdym przewodzie wysiewającym pozwalają dowolnie zamykać dopływ nasion do redlic. Robi się to wygodnie z pozycji tabletu klikając w wybrane przewody nasienne. Dzięki temu zakładanie ścieżek technologicznych jest komfortowe. Wystarczy podać ich szerokość i rozstaw kół, a dalsze kroki system wykona automatycznie. To bardzo wygodne podczas pracy usługowej. Pozwala szybko wpisać nowe dane i można pracować.
System SeedEye nie ogranicza możliwości siewnika Spirit, bo nadal można nim siać nasiona przeprowadzając klasyczne próby kręcone pod potrzeby siewu w kilogramach na hektar. – Siejąc trawy ustawiamy wysiew w kg/ha. SeedEye nie obsługuje jeszcze pracy z tak drobnymi nasionami – mówi Rafał Stączek.

Väderstad Spirit 600C to maszyna przygotowana do podsiewu nawozów, czyli posiada zbiornik dzielony na dwie komory. Poza klasycznym wykorzystaniem, część nawozową można przeznaczyć do innych celów.

– Siejąc owies napełniamy nim zbiornik nawozowy, a do nasiennego wsypujemy koniczynę, która pełni rolę rośliny osłonowej. Dzięki temu nasiona te wysiewamy w jednym przejeździe. Czasami wykorzystujemy zbiornik nawozowy jako magazyn nasion. Pozwala to uzyskać wyższą wydajność siewu. Jak ziarno się kończy w zbiorniku nasiennym, to możemy poprzez tablet załączyć jego transport ze zbiornika nawozowego za pomocą przenośnika ślimakowego. W naszym gospodarstwie mamy też poletka doświadczalne, co pozwala nam zasypać dwie odmiany i wysiać je oddzielnie. Dzięki systemowi SeedEye, bez potrzeby przeprowadzenia próby kręconej – dodaje Rafał Stączek.
Autor: Krzysztof Płocki,
redaktor naczelny
TRAKTOR24.pl