Czy po pierwszym sezonie pracy można już ocenić siewnik punktowy? Łukasz Wieczorek z Mazowsza uważa, że tak. Po zasianiu około 100 ha kukurydzy, również w usługach, wskazuje nie tylko na precyzję wysiewu, ale także na solidność konstrukcji i możliwość wykonania siewu dokładnie wtedy, gdy warunki są najlepsze.

Väderstad Tempo T6 pozwolił uniezależnić się od usług
Łukasz Wieczorek prowadzi wraz z żoną około 100-hektarowe gospodarstwo w województwie mazowieckim. Uprawia głównie kukurydzę, pszenicę i rzepak. W tym roku do parku maszynowego dołączył siewnik punktowy Väderstad Tempo T6, którym obsiał własne pola oraz wykonał usługi, osiągając łącznie około 100 ha zasiewów.
Jak podkreśla rolnik, jedną z najważniejszych korzyści okazała się niezależność od usługodawców. W poprzednich latach termin siewu często był uzależniony od dostępności obcej maszyny. Teraz kukurydza może być wysiana dokładnie wtedy, gdy gleba osiągnie odpowiednią wilgotność, bez konieczności czekania na wolny termin.
W praktyce oznacza to większą kontrolę nad organizacją pracy oraz możliwość pełnego wykorzystania krótkiego okna pogodowego. Rolnik planuje również wykorzystać siewnik do siewu rzepaku.

Największe wrażenie robi precyzja siewnika Tempo przy każdej prędkości
Po pierwszym sezonie użytkowania największe uznanie zdobyła jakość samego wysiewu. Zdaniem użytkownika Tempo T6 bardzo dobrze utrzymuje zadaną głębokość siewu, a rozmieszczenie nasion pozostaje równomierne niezależnie od prędkości jazdy.
To szczególnie ważne w gospodarstwie, gdzie pola są mocno rozdrobnione. Na jednych działkach można jechać szybciej, na innych znacznie wolniej, jednak – jak podkreśla rolnik – siewnik zachowuje tę samą precyzję zarówno przy 8 km/h, jak i około 15 km/h.
Podczas siewu najczęściej pracował z prędkością 12–13 km/h, choć możliwości maszyny są większe. W dogodnych warunkach w ciągu około ośmiu godzin pracy udawało się obsiać około 16 ha kukurydzy. Najważniejsze jednak nie były same hektary na godzinę, lecz powtarzalność pracy każdej sekcji i równomierne umieszczenie ziarna w glebie.

Solidna konstrukcja Tempo przekonała do zakupu
Przy wyborze nowego siewnika równie istotna jak precyzja była trwałość konstrukcji. Gospodarstwo znajduje się na terenach z licznymi kamieniami, dlatego właściciel od początku szukał maszyny, która wytrzyma pracę w trudnych warunkach. Przed zakupem obserwował maszyny usługodawców oraz rozmawiał z innymi użytkownikami różnych marek.
To właśnie solidne wykonanie ramy oraz sekcji nawozowych i wysiewających zdecydowało o wyborze modelu Tempo T6. Jak przyznaje rolnik, nawet podczas jazdy z prędkością 12–14 km/h po kamienistych polach nie obawiał się uszkodzenia sekcji roboczych. Taki zapas wytrzymałości przekłada się na większy komfort pracy i pozwala skupić się na jakości siewu, a nie na omijaniu każdego kamienia.
Pozytywne wrażenie zrobiła również obsługa maszyny. Użytkownik chwali prostą kalibrację zarówno wysiewu nasion, jak i nawozu oraz mobilny terminal, który można wyjąć z kabiny ciągnika. Według niego cała obsługa jest intuicyjna i nie wymaga długiego wdrażania operatora.
Choć za siewnikiem jest dopiero pierwszy sezon, właściciel nie zgłasza żadnych usterek ani zastrzeżeń do pracy maszyny. Jego zdaniem Tempo T6 spełnił oczekiwania przede wszystkim dzięki połączeniu wysokiej precyzji wysiewu z solidną konstrukcją, która daje poczucie bezpieczeństwa podczas pracy w trudnych warunkach polowych.



