
Był minister rolnictwa, były ważne premiery sprzętowe, była fantastyczna, słoneczna pogoda. Były też rozmowy pełne niepokoju i niepewności, dotyczące złej sytuacji na polskiej wsi.
Czytaj dalej
Największe halowe targi rolnicze w Polsce po raz kolejny spowodowały, że rolniczą stolicą kraju w dniach 13-15 marca stały się Kielce. Na tegorocznej edycji targów swoje stoiska prezentowało łącznie ponad 500 wystawców.
z kraju i ze świata przygotowało swoje stoiska na tegorocznej edycji targów Agrotech 2026 w Kielcach.
O randze imprezy świadczy także mnogość premier produktowych, które się tutaj odbyły. Polscy rolnicy mogli tu po raz pierwszy zobaczyć m.in. nowe ciągniki Deutz-Fahr 8, JCB Fastrac 6300, New Holland T7 SWB, czy Case IH Puma.
Zdecydowanie największe stoisko przygotował koncern CNH, nieco mniejsze, ale wciąż robiące duże wrażenie czekało na klientów koncernu AGCO oraz marki Deutz-Fahr. Dało się zauważyć także nieobecność kilku ważnych zarówno krajowych, jak i zagranicznych producentów.
Nikogo już chyba nie dziwi obecność producentów z Azji, ale aktualnie obserwujemy nasilone pojawianie się kolejnych, póki co zupełnie nieznanych nam marek właśnie z Chin. Co ciekawe, z ust przedstawicieli europejskich firm słyszeliśmy, iż coraz mocniej czują oni powiew konkurencji azjatyckiej.

Mało tego, część renomowanych zachodnich producentów już pracuje nad nieco prostszymi wersjami i modelami swojego sprzętu, który już za chwilę ma być w stanie stawiać czoła chińskim odpowiednikom.
Z pozoru piękne, błyszczące maszyny mogłyby sugerować, że kryzysu w rolnictwie nie widać. Nic jednak bardziej mylnego. Nastroje wśród rolników, a przede wszystkim relacja ceny nowych maszyn do cen płodów rolnych zniechęcają do inwestycji. Swego rodzaju „kroplówką” są kapiące środki z KPO, które dają pewien powiew optymizmu szczególnie jeśli mówimy o maszynach wpisujących się w standardy rolnictwa 4.0, czy wpływających na ochronę środowiska.

Z tego powodu producenci oferujący nowoczesne rozsiewacze do nawozów, opryskiwacze, czy nawigacje rolnicze póki co nie narzekają, bo popyt na te rozwiązania wspierane przez ARiMR utrzymuje się na dość wysokim poziomie.
Zupełnie inne nastroje panują chociażby u producentów ciągników. Tak podsumował to jeden z moich znajomych handlowców.
– Dobrze, że w ofercie mamy też modele sadownicze, bo te ciągną sprzedaż traktorów ku górze. Zainteresowanie modelami typowo rolniczymi jest naprawdę znikome. Wpływ na to ma bez wątpliwości brak środków unijnych umożliwiających dofinansowanie ich zakupu – tłumaczy.










Autor: Tomasz Kuchta,
dziennikarz TRAKTOR24.pl
oraz rolnik oceniający maszyny rolnicze
z praktycznego punktu widzenia